Praca nad sobą to nie spacer pachnącą łąką w słoneczny dzień
Praca nad sobą to nie spacer pachnącą łąką w słoneczny dzień. Prawdziwa praca nad sobą jest raczej jak grzebanie po łokcie, pachy, szyję, a czasem nawet uszy w gównie. Tak, wewnętrzny rozwój wcale nie jest tylko i wyłącznie przyjemnością, jak to próbują niektórzy sprzedawać. Każdy z nas ma swoją ciemną stronę i nie ma wyjścia, trzeba jej dotknąć, powąchać, posmakować, żeby ruszyć w życiu z miejsca. I nie, wcale nie będę tu od razu pocieszać, że to, co „ciemne” tylko wydaje się ciemne, bo tak naprawdę szybko okazuje się, że jest długo poszukiwanym skarbem. Owszem, skarby się zdarzają, ale trzeba odwalić kawał roboty, by się do nich dostać – i często nie wystarczy tylko zmiana perspektywy. Czasem sednem jest dotarcie do tego, co ciemne, nieprzyjemne, przeszkadzające i doświadczenie tego, takim, jakie jest. Można tam też utknąć na kawałek czasu. Read more
Gdzie to szczęście?
Ostatnio sporo o szczęściu wokół słyszę i czytam. W Sopocie co jakiś czas odbywają się „rozmowy o szczęściu”, wydana została książka na ten temat, ciągle gdzieś coś to szczęście się przewija. Myślą, która niedawno najbardziej do mnie trafiła jest coś, co powiedział profesor Wojciszke na jednym ze spotkań: ludzie, którzy zastanawiają się nad tym czy są szczęśliwi, szukają sposobów na szczęście, i tak dalej, raczej stwierdzają, że szczęśliwi nie są. Szczęście to raczej coś, co przychodzi po drodze, jest efektem robienia rzeczy ważnych, sprawiających satysfakcję, efektem odnajdywania swojego miejsca w świecie. Odnajdywania, bo nikt nie mówi, że miejsce w świecie (też to metaforyczne) musi być jedno. Read more
Życie wrażliwca
Chodzą po tej pięknej Ziemi istoty, które możemy nazwać sobie „wrażliwcami”. Wrażliwca wcale nie jest tak łatwo od razu zidentyfikować, bo często dobrze się kamufluje. Niektóre wrażliwce wydają się spokojne i opanowane, mają wręcz kojący wpływ na otoczenie, bo mało co wyprowadza je z równowagi. Czasem w kąciku popłaczą sobie, ale raczej nie ujawniają swoich emocji zbyt wylewnie. Uważny obserwator może jednak zauważyć, że w trudniejszych sytuacjach wrażliwiec cichnie, wycofuje się, wręcz spowalnia. Chowa się do swojej skorupki. Read more
Jak rozwiązać problemy (i osiągnąć szczęście)?
Nie wiem.
I nie wiem czy będę kiedykolwiek wiedzieć.
Terapeuta w pewnym sensie strzela sobie samobója mówiąc, że nie wie jak rozwiązywać ludzkie problemy. A przynajmniej w potocznym podejściu – takie mam poczucie.
A jednak, mam coraz częściej wrażenie, że nie ma czegoś takiego jak jedynie słuszne rozwiązania. Owszem, są pewne sytuacje, bardzo konkretne, w których trzeba coś zrobić według jakiegoś przepisu. Jak kupić mieszkanie. Jak zbudować dom. Jak ugotować rosół. Choć przepisów też można znaleźć wiele, a do tego w zależności od stopnia dostosowania pomiędzy sytuacją, stylem pracy i działania zainteresowanego oraz dobrym/złym humorem wszechświata, wyjdzie lepiej lub gorzej. Read more
Zaproszenia na wydarzenia w Trójmieście
Moi drodzy, nowy artykuł mam nadzieję wkrótce, a tym czasem chciałabym Was zaprosić na ciekawe wydarzenia w Trójmieście.
1. Otwarte dni Psychologii Procesu, 2-3 października na Wydziale Nauk Społecznych UG.
Podczas dwóch dni będzie można posłuchać wykładów i prezentacji oraz wziąć udział w bezpłatnych warsztatach przybliżających metody POP. Konieczna jest wcześniejsza rezerwacja miejsc. Więcej informacji: http://www.pozaschematy.pl/dni-pop-trojmiasto/
2. Warsztat „Zapomniane biodra” inspirowany technikami terapii tańcem (DMT) prowadzony przez Izę Dominko z Warszawy. Uczestniczyłam w tym warsztacie wiosną i mogę go z całego serca polecić – fascynujące spotkanie z ruchem i własnym ciałem. Jeszcze przez parę dni obowiązuje zniżkowa cena przy zapisach!
Więcej informacji: http://www.pozaschematy.pl/warsztaty/
3. Zapraszam również na roczny kurs Psychologii Procesu, który odbędzie się w Gdańsku. Kończymy właśnie kompletowanie grupy, zostało jeszcze parę miejsc. Informacje: http://www.pozaschematy.pl/warsztaty/kurs-pop/
Creative Commons License photo credit: kelsey_lovefusionphoto
Zobaczyć drugiego człowieka
Gdy dwie osoby spotykają się i zakochują w sobie nastaje piękny i szalony czas w ich życiu. Każdy, kto to przeżył, wie o czym mówię – zdecydowanie jest to coś, czego warto posmakować, bo wnosi wiele radości, inspiruje i dodaje skrzydeł. Jednak mimo wszystko, prawdziwa relacja dwojga ludzi zaczyna się w momencie, gdy największe zauroczenie przemija. Zastanawiam się czy „prawdziwy/nieprawdziwy” to dobre określenie, bo przecież emocje i uniesienie z początkowego okresu są jak najbardziej prawdziwe. Nie chcę też wartościować żadnego aspektu relacji, bo każdy jest na swój sposób ważny. Mam raczej na myśli fakt, że gdy jesteśmy zakochani, to zazwyczaj obraz drugiej osoby jest mocno wybiórczy, czasem trochę zniekształcony i dość jednostronnie interpretowany. Read more




