Zobaczyć drugiego człowieka
Gdy dwie osoby spotykają się i zakochują w sobie nastaje piękny i szalony czas w ich życiu. Każdy, kto to przeżył, wie o czym mówię – zdecydowanie jest to coś, czego warto posmakować, bo wnosi wiele radości, inspiruje i dodaje skrzydeł. Jednak mimo wszystko, prawdziwa relacja dwojga ludzi zaczyna się w momencie, gdy największe zauroczenie przemija. Zastanawiam się czy „prawdziwy/nieprawdziwy” to dobre określenie, bo przecież emocje i uniesienie z początkowego okresu są jak najbardziej prawdziwe. Nie chcę też wartościować żadnego aspektu relacji, bo każdy jest na swój sposób ważny. Mam raczej na myśli fakt, że gdy jesteśmy zakochani, to zazwyczaj obraz drugiej osoby jest mocno wybiórczy, czasem trochę zniekształcony i dość jednostronnie interpretowany. Read more
Miłość i wolność
Wróciłam. Pierwsza tura egzaminów zdana, wena twórcza też powoli powraca, a dziś Walentynki. O Walentynkach i moim stosunku do nich pisałam dokładnie rok temu, moje przekonania specjalnie się nie zmieniły. Za to myślałam ostatnio o tym co kto nazywa miłością. Co prawda o tym, też już tu było, ale mam wrażenie, że ten temat trudno wyczerpać. Read more
Opór, miłość i zimne stopy.
W pewnym sensie niedawny temat jest nadal aktualny i chodzi mi po głowie. Parę dni temu miałam ciekawe doświadczenie wieczorem, tuż przed zaśnięciem. Położyłam się spać i miałam…zimne stópki
Jako że taki stan utrudnia rozluźnienie i jest dość nieprzyjemny, stwierdziłam, że chcę coś z tym zrobić – jakoś ogrzać stopy. Przypomniałam sobie o sile wizualizacji, więc ochoczo zabrałam się do roboty. Read more
Medytacja miłującej dobroci.
Dość często dostaję zapytania na temat tego jak medytować. Chciałabym się dziś podzielić pewną medytacją buddyjską, której forma i przekaz bardzo przypadły mi do gustu. Jest to mettā, czyli medytacja miłującej dobroci (ang. loving-kindness meditation). Read more
Ile miłości w miłości?
Dziś przeczytałam króciutki, ale ciekawy wpis na temat mierzenia ilości miłości. Takuin zadał pytanie o to, czy może być mniej lub więcej miłości, czy może to tylko nasz umysł chce to mierzyć, a miłość po prostu jest. Zainspirowało mnie to do rozważań, zaowocowało też rozmową z przyjaciółką i dzielę się moimi spostrzeżeniami tutaj.
Mówimy „to jest najukochańsza osoba na świecie”, oznacza to więc, że inne kochamy mniej. Ale co to znaczy kochać bardziej lub mniej? Być bardziej lub mniej przywiązanym? Więc to nie miłość, to przywiązanie. Mniej lub bardziej chcieć przebywać z daną osobą. To potrzeba bliskości, a może nawet posiadania kogoś. To też raczej nie jest miłość. Za tą a nie inną osobą bardziej tęsknić? To lęk przed samotnością, a nie miłość. Mylimy miłość z tyloma rzeczami, ściągając na siebie cierpienie i zawód – aby zobaczyć jak wiele, wystarczy poczytać komentarze pod wpisem o rozstaniach. Read more
Na co komu Walentynki?
Przecież Walentynki to sztucznie stworzone święto, mające głównie na celu nakręcenie sprzedaży pluszowych czerwonych serduszek…A do tego, nie jest to nawet nasze tradycyjne święto, tylko komercyjny import anglosaski…Poza tym, okazywanie miłości tylko raz w roku jest strasznie sztuczne, brak w tym spontaniczności, to takie kochanie na polecenie. Hm. Czy aby na pewno?



