Życie wrażliwca
Chodzą po tej pięknej Ziemi istoty, które możemy nazwać sobie „wrażliwcami”. Wrażliwca wcale nie jest tak łatwo od razu zidentyfikować, bo często dobrze się kamufluje. Niektóre wrażliwce wydają się spokojne i opanowane, mają wręcz kojący wpływ na otoczenie, bo mało co wyprowadza je z równowagi. Czasem w kąciku popłaczą sobie, ale raczej nie ujawniają swoich emocji zbyt wylewnie. Uważny obserwator może jednak zauważyć, że w trudniejszych sytuacjach wrażliwiec cichnie, wycofuje się, wręcz spowalnia. Chowa się do swojej skorupki. Czytaj dalej
Jak rozwiązać problemy (i osiągnąć szczęście)?
Nie wiem.
I nie wiem czy będę kiedykolwiek wiedzieć.
Terapeuta w pewnym sensie strzela sobie samobója mówiąc, że nie wie jak rozwiązywać ludzkie problemy. A przynajmniej w potocznym podejściu – takie mam poczucie.
A jednak, mam coraz częściej wrażenie, że nie ma czegoś takiego jak jedynie słuszne rozwiązania. Owszem, są pewne sytuacje, bardzo konkretne, w których trzeba coś zrobić według jakiegoś przepisu. Jak kupić mieszkanie. Jak zbudować dom. Jak ugotować rosół. Choć przepisów też można znaleźć wiele, a do tego w zależności od stopnia dostosowania pomiędzy sytuacją, stylem pracy i działania zainteresowanego oraz dobrym/złym humorem wszechświata, wyjdzie lepiej lub gorzej. Czytaj dalej
Zaproszenia na wydarzenia w Trójmieście
Moi drodzy, nowy artykuł mam nadzieję wkrótce, a tym czasem chciałabym Was zaprosić na ciekawe wydarzenia w Trójmieście.
1. Otwarte dni Psychologii Procesu, 2-3 października na Wydziale Nauk Społecznych UG.
Podczas dwóch dni będzie można posłuchać wykładów i prezentacji oraz wziąć udział w bezpłatnych warsztatach przybliżających metody POP. Konieczna jest wcześniejsza rezerwacja miejsc. Więcej informacji: http://www.pozaschematy.pl/dni-pop-trojmiasto/
2. Warsztat „Zapomniane biodra” inspirowany technikami terapii tańcem (DMT) prowadzony przez Izę Dominko z Warszawy. Uczestniczyłam w tym warsztacie wiosną i mogę go z całego serca polecić – fascynujące spotkanie z ruchem i własnym ciałem. Jeszcze przez parę dni obowiązuje zniżkowa cena przy zapisach!
Więcej informacji: http://www.pozaschematy.pl/warsztaty/
3. Zapraszam również na roczny kurs Psychologii Procesu, który odbędzie się w Gdańsku. Kończymy właśnie kompletowanie grupy, zostało jeszcze parę miejsc. Informacje: http://www.pozaschematy.pl/warsztaty/kurs-pop/
Creative Commons License photo credit: kelsey_lovefusionphoto
Łechtanie ego
Pod przedostatnim artykułem pojawił się komentarz, którego autor poruszył temat „łechtania ego”. Zastanawiał się jak to jest, że tak bardzo lubimy, gdy inni nas podziwiają i czy można bez tego żyć.
Jasne, że fajnie jest, gdy inni wyrażają swoją aprobatę, podoba im się to, co robimy, chwalą nas, i tak dalej. Wydaje mi się, że naprawdę niewiele jest ludzi, którzy autentycznie i prawdziwie mają „gdzieś” opinie innych. To piękny ideał, zalecany przez różnej maści poradniki, ale powiedzmy sobie szczerze – rzadko udaje się go osiągnąć. Opinia innych osób jest dla nas ważna, choćby dlatego wychowaliśmy się i żyjemy w strukturze społecznej, gdzie zależności między ludźmi są istotne. Generalnie zawsze lepiej było, gdy to, co robiliśmy w domu czy w szkole spotykało się z aprobatą niż z dezaprobatą innych – tych Większych, ważnych, decydujących o różnych sprawach. Oczywiście, niektórzy byli bardziej pokorni, inni mniej, jedni bardziej bali się konsekwencji, inni czerpali satysfakcję z przeciwstawiania się światu, a jeszcze inni mieli swój własny i reszta niezbyt ich obchodziła. Większość z nas nauczyła się jednak, że to, co sądzą inni jest ważne. Czytaj dalej
Odtwarzanie starych taśm
Nasze codzienne funkcjonowanie z innymi ludźmi zazwyczaj opiera się na pewnych przewidywaniach. Zakładamy, że ludzie zachowują się raczej racjonalnie, że dokonując wyborów analizują straty i zyski oraz, że słyszą to, co mówimy, reagując na to, co zostało faktycznie powiedziane (i na dodatek rozumieją, co mamy naprawdę na myśli). Psychologia społeczna od lat rozprawia się z przekonaniem, że działamy racjonalnie – i nic dziwnego, gdybyśmy mieli świadomie wszystko analizować, nie mielibyśmy czasu ani energii na nic innego. Jednak mnie ostatnio zaciekawiło to, jak często w danej chwili nie reagujemy na to, co jest, a na to, co już kiedyś było. Czytaj dalej
Inni mają gorzej
Jedna z czytelniczek zadała mi swego czasu pytanie o pewien dość popularny sposób na pocieszanie innych ludzi. Polega on na stwierdzeniu, że „inni mają gorzej”. Czytelniczka była wręcz zaskoczona jak źle się poczuła, słysząc coś takiego i zaciekawił ją ten mechanizm.
W założeniu oczywiście, takie stwierdzenie ma na celu pokazanie cierpiącej osobie, że tak naprawdę wcale nie jest tak źle, bo są sytuacje, w których mogłoby być jeszcze trudniej. Trzeba docenić to, co jest, bo używając innego punktu odniesienie wcale nie jest tak źle. Nie ma co się wkurzać, że przypalił się obiad, bo w końcu jest wiele miejsc na Ziemi, gdzie ludzie nie mają co włożyć do garnka… Czytaj dalej




