30 dni zmiany
Zmiany, zmiany.
Temat, który od dawna mnie inspiruje, może dlatego, że dla mnie zmiany są bardzo trudne. Ciężko mi podejmować decyzje, utykam często w miejscu i nie mogę ruszyć dalej. Dlatego szukam różnych rozwiązań. Drugi element, który zainspirował mnie do projektu, o którym za moment, to odkrycie, że lubię pracować w grupie. Więcej, potrzebuję bardzo aktywności, która dawałaby poczucie wspólnoty i bycia razem w czymś, co jest dla wszystkich zainteresowanych ważne. Wróciłam wspomnieniami do czasów studenckich, kiedy podejmowałam się różnych aktywności angażujących grupę ludzi i poczułam, że brak mi tego. Trzeci element, to potrzeba bardziej aktywnego zaangażowania ludzi wokół strony i idei Poza Schematy w jakieś konkretne działania. Wspólnota, community, może wszystkim przynieść coś dobrego. Tyle tzw. tytułem wstępu. Do rzeczy. Czytaj dalej
Komu szkodzą afirmacje?
Wystarczy wziąć do ręki pierwszy lepszy poradnik pop-psychologiczny, a nieuchronnie pojawi się tam hasło „afirmacje”. Afirmuj, że jesteś wspaniały, czyli powtarzaj sobie „Ja [tu wstaw swoje imię] jestem wspaniała i cudowna”, mów do lustra, że jesteś perfekcyjna i z przekonaniem mów, że siebie całkowicie akceptujesz. Ale czy to działa? Co na to nauka? Co jakiś czas trafiam na doniesienia o badaniach, które mierzą się z różnymi dobrymi radami pop-psychologii. Tym razem badacze wzięli na warsztat właśnie afirmacje. Czytaj dalej
Wyniki ankiety
Jakiś czas temu przygotowałam ankietę, która miała na celu przede wszystkim lepiej poznać potrzeby czytelników, czyli Was. Pomijając niewielką wpadkę metodologiczną z mojej strony, jestem zadowolona z Waszego odzewu. W sumie ankietę wypełniły 102 osoby. Chciałam się z Wami podzielić wynikami.
Zaczynamy od dwóch informacji na Wasz temat. Aż 77% procent to kobiety, a 23% mężczyźni. Jeśli chodzi o wiek, to najmłodszy uczestnik ankiety miał 17 lat, najstarszy 62. Dominuje przedział wiekowy 20-40 lat (prawie 80%). Czytaj dalej
Kilka mitów o introwersji
Mój poprzedni króciutki wpis na temat introwersji wzbudził spore zainteresowanie. W komentarzach często pojawiały się stwierdzenia, że introwertycy czują się niezrozumiani przez „resztę”. Z drugiej strony miałam wrażenie sporego zamieszania jeśli chodzi o definicje i to, jak rozumiemy potocznie introwersję. Zresztą nieporozumienia definicyjne mogą prowadzić do tworzenia się stereotypów. Dlatego też warto obalić trochę mitów związanych z tą cechą charakteru, wyjaśnić pewne pojęcia i może choć trochę zwiększyć zrozumienie po obu stronach. Czytaj dalej
Praca nad sobą to nie spacer pachnącą łąką w słoneczny dzień
Praca nad sobą to nie spacer pachnącą łąką w słoneczny dzień. Prawdziwa praca nad sobą jest raczej jak grzebanie po łokcie, pachy, szyję, a czasem nawet uszy w gównie. Tak, wewnętrzny rozwój wcale nie jest tylko i wyłącznie przyjemnością, jak to próbują niektórzy sprzedawać. Każdy z nas ma swoją ciemną stronę i nie ma wyjścia, trzeba jej dotknąć, powąchać, posmakować, żeby ruszyć w życiu z miejsca. I nie, wcale nie będę tu od razu pocieszać, że to, co „ciemne” tylko wydaje się ciemne, bo tak naprawdę szybko okazuje się, że jest długo poszukiwanym skarbem. Owszem, skarby się zdarzają, ale trzeba odwalić kawał roboty, by się do nich dostać – i często nie wystarczy tylko zmiana perspektywy. Czasem sednem jest dotarcie do tego, co ciemne, nieprzyjemne, przeszkadzające i doświadczenie tego, takim, jakie jest. Można tam też utknąć na kawałek czasu. Czytaj dalej
Dzień Ziemi 2011
Dziś, jak co roku, 22 kwietnia obchodzony jest międzynarodowy Dzień Ziemi. Pomijając zwyczajowe utyskiwania, że o Ziemię (jak i o kobiety przy okazji 8 marca) należy dbać codziennie a nie tylko jeden dzień w roku, to dobry moment, żeby przypomnieć sobie o kilku ważnych kwestiach. Dzień Ziemi to nie tylko sprzątanie śmieci.
Bez Ziemi nie byłoby nas.
Nie mielibyśmy co jeść, nasze ciała nie mogłyby funkcjonować.
Ziemia jest tym, na czym możemy się oprzeć. Zarówno fizycznie, chodząc, leżąc, jak i metaforycznie – ukorzeniając siebie, nasze pomysły i idee.
Stań na trawie, najlepiej boso (ale niekoniecznie) i poczuj swoje połączenie z Ziemią. Możesz je sobie wyobrazić w formie strumienia energii łączącego Twój kręgosłup z wnętrzem naszej planety, ale możesz też skupić się tylko na wewnętrznym odczuwaniu. Najważniejsze, by doświadczyć, że to połączenie istnieje, sama świadomość jest wzmacniająca.
Spróbuj się też położyć na trawie (robi się już wystarczająco ciepło, by zrobić to choć na chwilę) i poczuj, że oddajesz Ziemi swój ciężar fizyczny jak i wszystkie ciężary psychiczne, emocjonalne, mentalne. Wyobraź sobie, że Ziemia jak matka Cię otula i ogarnia swoją mocą.
Jest mnóstwo sposobów na kultywowanie kontaktu z Ziemią i naturą. Wystarczy najzwyklejszy (uważny, nie z muzyką na uszach czy telefonem w dłoni) spacer, chwila zachwytu nad drzewkiem, kwiatkiem czy krzaczkiem. Za bardzo się odcinamy na co dzień od naszych korzeni, warto do nich wracać i przypominać sobie w takie dni jak ten. Po to, by zostać z tą świadomością na resztę roku. Nie potrzeba wcale zbyt dużo filozofii na ten temat. W związku z tym, wyganiam Was od komputerów do lasu i sama mam zamiar zrobić to samo



