Komu szkodzą afirmacje?
Wystarczy wziąć do ręki pierwszy lepszy poradnik pop-psychologiczny, a nieuchronnie pojawi się tam hasło „afirmacje”. Afirmuj, że jesteś wspaniały, czyli powtarzaj sobie „Ja [tu wstaw swoje imię] jestem wspaniała i cudowna”, mów do lustra, że jesteś perfekcyjna i z przekonaniem mów, że siebie całkowicie akceptujesz. Ale czy to działa? Co na to nauka? Co jakiś czas trafiam na doniesienia o badaniach, które mierzą się z różnymi dobrymi radami pop-psychologii. Tym razem badacze wzięli na warsztat właśnie afirmacje. Read more
Kilka mitów o introwersji
Mój poprzedni króciutki wpis na temat introwersji wzbudził spore zainteresowanie. W komentarzach często pojawiały się stwierdzenia, że introwertycy czują się niezrozumiani przez „resztę”. Z drugiej strony miałam wrażenie sporego zamieszania jeśli chodzi o definicje i to, jak rozumiemy potocznie introwersję. Zresztą nieporozumienia definicyjne mogą prowadzić do tworzenia się stereotypów. Dlatego też warto obalić trochę mitów związanych z tą cechą charakteru, wyjaśnić pewne pojęcia i może choć trochę zwiększyć zrozumienie po obu stronach. Read more
Możesz zmienić swoje geny.
Jesteśmy przekonani, że to, co mamy w genach jest zapisane na zawsze i niezmienne. Często mówi się też o dwóch czynnikach wpływających na człowieka – są to geny i środowisko. Geny jako czynnik stały i niezależny od naszych wysiłków (wypadkowa genów naszych rodziców), a środowisko (czyli np. wychowanie), to coś zmiennego, co ewentualnie można kształtować. Otóż z ogromną ciekawością przeczytałam dziś doniesienia, że naukowcy dowodzą, iż możemy wpłynąć na nasze geny. Jak? Bardzo prosto. Zmieniając tryb życia. Read more
Czym jest materia?
Materia to jest to, co widzimy na co dzień, co smakujemy, czego dotykamy. Na poziomie fizyki sprawa nie jest jednak tak prosta i jednoznaczna. Naukowcy wpadli na trop czegoś, co określają nowym rodzajem materii, pod nazwą „string-net liquid” (w wolnym tłumaczeniu „ciecz sieci strunowej”). Zainteresowanych odsyłam do artykułu w New Scientist – dla mnie takie odkrycia są niezmiernie fascynujące.
Wyginanie umysłu
Nasza codzienność zawiera się w czterech doskonale znanych nam wymiarach. X, Y i Z, czyli trzy wymiary przestrzeni, pozwalają nam na określenie długości, szerokości i wysokości każdego obiektu. Czwarty wymiar to czas, który najłatwiej zdefiniować jako coś, co mierzą zegary (jeśli brzmi to zbyt prosto, to powiem, że nawet niektórzy fizycy w pewnych okolicznościach posługują się taką definicją). Czas rozpoznajemy po jakichkolwiek zmianach, które się dokonują. Wiemy doskonale, że w przestrzeni możemy się poruszać w dowolnym kierunku (o ile oczywiście, nie stoi przed nami np. zbrojona ściana), w czasie zaś tylko do przodu (choć czasem dobrze by było móc się cofnąć…). Wszystko to jest w miarę proste i logiczne, wiemy, że w znanych nam 4 wymiarach obowiązują w miarę nam znane prawa fizyki (zależy kto jak uważał na lekcjach w liceum/wykładach na studiach dla bardziej ścisłych umysłów).
Jednak mądre głowy naukowców wykoncypowały, że wymiarów musi być więcej niż 4. Bo jedynie przy takim założeniu najnowocześniejsze koncepcje dotyczące natury wszechświata, w którym dane jest nam istnieć, mają jakiś sens i, za przeproszeniem, trzymają się kupy. Spróbujmy wyobrazić sobie piąty wymiar…nie jest to łatwe. Na szczęście, znalazł się człowiek, który w ciekawy i przystępny sposób poprowadzi nas za rękę aż do 10 wymiaru. Zastanów się najpierw, czy jesteś gotów/gotowa na takie doświadczenie, bo jest to zdecydowanie mocny „schematołamacz”. W końcu schemat 4 wymiarów jest w nas niemal od narodzin…
Jeśli jesteś zdecydowany/a, kliknij tutaj a następnie w menu Navigation kliknij „Imagining the 10th dimension”. Znajduje się tam prezentacja we Flashu na podstawie książki Boba Bryantona pod tym samym tytułem. Jeśli Twój poziom języka angielskiego nie wystarcza do komfortowego podążania za narratorem tutaj znajduje się tłumaczenie tekstu narracji.
A gdy skończysz, pomyśl przez chwilę…czym może być/jest dla Ciebie dziesiąty wymiar…?



