Świątecznie
Drodzy Czytelnicy, Znajomi i Nieznajomi, chciałabym życzyć Wam wszystkiego dobrego na ten świąteczny czas. Usłyszałam ostatnio coś, co uderzyło mnie trafnością. Mianowicie, mamy tendencję do pokładania zbyt wielkich nadziei i oczekiwań w Świętach, wszędzie wkoło mówi się, że to czas pojednania, miłości, że wszyscy powinni być dla siebie mili i dobrzy. To piękny ideał, jednak życie jest takie, jakie jest – różne. Nieporozumienia zdarzają się, a napięcie spowodowane oczekiwaniem, że wszystko będzie jak z obrazka, zwiększa jedynie prawdopodobieństwo, że coś pójdzie „nie tak”. Myślę więc, że może lepiej raczej nastawić się na akceptację tego jak jest, tego jacy są nasi najbliżsi, zamiast oczekiwać, że nagle magicznie się zmienią? Może jak odpuścimy oczekiwania związane z tym jak powinno być, to wszystko popłynie trochę swobodniej? Święta to bez wątpienia ważny czas, ale nie przeceniajmy go, w końcu żyjemy i współ-żyjemy każdego innego dnia, i każdy dzień jest na swój sposób wyjątkowy.
Życzę wam wszystkiego dobrego w Święta i oby świąteczny nastrój starczył na jak najdłużej w tym i przyszłym roku.
photo credit: Darwin Bell
Potrzebujesz inspiracji? Daj się się zainspirować dzienną porcją ciekawych myśli wprost do Twojej skrzynki.





Dziękuję Joanno, że dzielisz się z nami swoimi przemyśleniami i wiedzą.
Wszystkiego, co dla Ciebie najlepszego
tak mi smutno było bez pewnych ludzi i z tym, że nie ma między nami zgody , porozumienia .
trochę złagodziła Pani ten ból.
Znalazlem w sieci taki tekst. Kliknalem i dziala wiec polecam:
Tymochowicz bierze za taki wykład 1000 Euro. Teraz udostępnił go na swoim blogu za darmo. Warto ściągnąć, póki jeszcze jest dostępne:
http://tymochowicz.net/szkolenie/
a ja myślę, że takie pojednania Świąteczne „na siłę” to nic dobrego… Oczywiście jeśli ktoś szuka pretekstu czy okazji do pojednania, to jest to świetny moment… ale jeśli nie jest się jeszcze gotowym na pojednanie, a „dlatego bo są Święta” na siłę się wybacza, to moim zdaniem powoduje to frustrację, niespójność wewnętrzną itd.
Ależ absolutnie się zgadzam Magda, że nic na siłę, bo to tylko pogarsza sprawę. To też miałam na myśli, pisząc, że frustrację wzbudza oczekiwanie, że właśnie wszystko będzie super pięknie i miło. Czasem oczekiwanie pojednania też trzeba na jakiś czas odpuścić.
Chyba, że akceptację utożsamiasz z pojednaniem… bo ja o pojednaniach nie myślałam pisząc ten tekst. Hm.
Nie utożsamiam absolutnie pojednania z akceptacją
… Pisałaś, że „mówi się”, że Święta to czas pojednania, dlatego wyraziłam moje zdanie na temat przymusu pojednania w Święta, nie było to w opozycji do Twojego stanowiska, tylko w opozycji do propagowanej tendencji