<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Wewnętrzny Krytyk &#8211; tyran czy zbawiciel?</title>
	<atom:link href="http://www.pozaschematy.pl/2009/11/02/wewnetrzny-krytyk-tyran-czy-zbawiciel/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.pozaschematy.pl/2009/11/02/wewnetrzny-krytyk-tyran-czy-zbawiciel/</link>
	<description>...pomyśl inaczej!</description>
	<lastBuildDate>Wed, 10 Mar 2010 23:08:22 +0100</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: Joanna</title>
		<link>http://www.pozaschematy.pl/2009/11/02/wewnetrzny-krytyk-tyran-czy-zbawiciel/comment-page-1/#comment-13198</link>
		<dc:creator>Joanna</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 28 Nov 2009 10:37:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.pozaschematy.pl/?p=825#comment-13198</guid>
		<description>@Karol: Ja to widzę tak: nasz krytyczny głos kształtuje się pod wpływem różnych doświadczeń, ale to nie znaczy, że jak mamy coś dane, to już tzw. kaplica. Mój Krytyk bywa złośliwą  i upartą bestią, często uprzykrzając i zaburzając tok mojej codzienności, szczególnie w bliskich relacjach i ważnych przedsięwzięciach. Ale wiem, że mogę coś z tym robić, mogę spojrzeć w boku i zastanowić się jak faktycznie chcę działać, po co mam ten wewnętrzny głos i jak mogę inaczej (niż np. pesymizmem czy ucieczką) reagować i zaspakajać jego intencje. To co nazywasz &quot;siłą charakteru&quot; jest dla mnie chęcią wzięcia odpowiedzialności za swoje działania i uczucia, zdaniem sobie sprawy, że mamy wybór i możliwość podejmowania decyzji. Wierzę, że nawet najgorszego Krytyka można przekształcić w twórczy sposób i zredukować jego destrukcyjny aspekt.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Karol: Ja to widzę tak: nasz krytyczny głos kształtuje się pod wpływem różnych doświadczeń, ale to nie znaczy, że jak mamy coś dane, to już tzw. kaplica. Mój Krytyk bywa złośliwą  i&nbsp;upartą bestią, często uprzykrzając i&nbsp;zaburzając tok mojej codzienności, szczególnie w&nbsp;bliskich relacjach i&nbsp;ważnych przedsięwzięciach. Ale wiem, że mogę coś z&nbsp;tym robić, mogę spojrzeć w&nbsp;boku i&nbsp;zastanowić się jak faktycznie chcę działać, po co mam ten wewnętrzny głos i&nbsp;jak mogę inaczej (niż np. pesymizmem czy ucieczką) reagować i&nbsp;zaspakajać jego intencje. To co nazywasz &#8220;siłą charakteru&#8221; jest dla mnie chęcią wzięcia odpowiedzialności za swoje działania i&nbsp;uczucia, zdaniem sobie sprawy, że mamy wybór i&nbsp;możliwość podejmowania decyzji. Wierzę, że nawet najgorszego Krytyka można przekształcić w&nbsp;twórczy sposób i&nbsp;zredukować jego destrukcyjny aspekt.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: 28.11.2009 &#171; Corvusalbus&#8217;s Weblog</title>
		<link>http://www.pozaschematy.pl/2009/11/02/wewnetrzny-krytyk-tyran-czy-zbawiciel/comment-page-1/#comment-13193</link>
		<dc:creator>28.11.2009 &#171; Corvusalbus&#8217;s Weblog</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 28 Nov 2009 00:41:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.pozaschematy.pl/?p=825#comment-13193</guid>
		<description>[...] Wewnętrzny Krytyk – tyran czy zbawiciel? [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] Wewnętrzny Krytyk – tyran czy zbawiciel? [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Karol</title>
		<link>http://www.pozaschematy.pl/2009/11/02/wewnetrzny-krytyk-tyran-czy-zbawiciel/comment-page-1/#comment-13192</link>
		<dc:creator>Karol</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 27 Nov 2009 23:37:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.pozaschematy.pl/?p=825#comment-13192</guid>
		<description>To wg. mnie zależy od siły charaktery czy ten &quot;krytyk&quot; będzie nas chronił przed popełnieniem błędu, czy też wprowadzi nas w stan odrętwienia. Nie mogę się odnosić, do osób trzecich, a w moim przypadku krytyk jest dosyć swoistą blokadą rozwoju, jak i samorealizacji. Zauważam także że jest bardzo podatny na uzależnienia, wnioskuję także, iż to dzięki &quot;bądź przez niego&quot; mamy szanse na takie a nie inne uzależnienia. Zazdroszczę Tobie , tej istoty dzięki, której masz motywację do dalszego działania. Tak więc jak jest silna psychika, oraz charakter, taki jest i też &quot;wewnętrzny krytyk&quot;, jednych doprowadza do depresji, innych na szczyty samorealizacji.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>To wg. mnie zależy od siły charaktery czy ten &#8220;krytyk&#8221; będzie nas chronił przed popełnieniem błędu, czy też wprowadzi nas w&nbsp;stan odrętwienia. Nie mogę się odnosić, do osób trzecich, a&nbsp;w moim przypadku krytyk jest dosyć swoistą blokadą rozwoju, jak i&nbsp;samorealizacji. Zauważam także że jest bardzo podatny na uzależnienia, wnioskuję także, iż to dzięki &#8220;bądź przez niego&#8221; mamy szanse na takie a&nbsp;nie inne uzależnienia. Zazdroszczę Tobie , tej istoty dzięki, której masz motywację do dalszego działania. Tak więc jak jest silna psychika, oraz charakter, taki jest i&nbsp;też &#8220;wewnętrzny krytyk&#8221;, jednych doprowadza do depresji, innych na szczyty samorealizacji.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: bartek</title>
		<link>http://www.pozaschematy.pl/2009/11/02/wewnetrzny-krytyk-tyran-czy-zbawiciel/comment-page-1/#comment-13002</link>
		<dc:creator>bartek</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 05 Nov 2009 17:31:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.pozaschematy.pl/?p=825#comment-13002</guid>
		<description>Ja niestety często nie daję rady z moim wewnętrznym krytkiem. Bywa, że gnębi mnie niemal za wszystko, a ma to napewno sporo wspólnego z moim własnym perfekcjonizmem i nadgorliwością. Często włącza mi się to właśnie po przeczytaniu róznych artykułów czy książek z dziedziny duchowości - jak to niestety często bywa ideał kłóci się z zastaną rzeczywistością i powstaje pewien poznawczy dysonans, który gdzieś tam psychicznie nieco &quot;uwiera&quot; i to dość regularnie... Nie są to najczęściej jakieś &quot;grubsze&quot; kwestie, ale jest ich dość sporo i to czasem uprzykrza życie. No i wobec tego pojawia się pytanie: dystansować się do krytyka, czy do wiedzy? Czasem mam wrażenie, że wiedza to największy oręż w ręku krytyka.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja niestety często nie daję rady z&nbsp;moim wewnętrznym krytkiem. Bywa, że gnębi mnie niemal za wszystko, a&nbsp;ma to napewno sporo wspólnego z&nbsp;moim własnym perfekcjonizmem i&nbsp;nadgorliwością. Często włącza mi się to właśnie po przeczytaniu róznych artykułów czy książek z&nbsp;dziedziny duchowości &#8211; jak to niestety często bywa ideał kłóci się z&nbsp;zastaną rzeczywistością i&nbsp;powstaje pewien poznawczy dysonans, który gdzieś tam psychicznie nieco &#8220;uwiera&#8221; i&nbsp;to dość regularnie&#8230; Nie są to najczęściej jakieś &#8220;grubsze&#8221; kwestie, ale jest ich dość sporo i&nbsp;to czasem uprzykrza życie. No i&nbsp;wobec tego pojawia się pytanie: dystansować się do krytyka, czy do wiedzy? Czasem mam wrażenie, że wiedza to największy oręż w&nbsp;ręku krytyka.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Ewa</title>
		<link>http://www.pozaschematy.pl/2009/11/02/wewnetrzny-krytyk-tyran-czy-zbawiciel/comment-page-1/#comment-13000</link>
		<dc:creator>Ewa</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 04 Nov 2009 14:24:48 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.pozaschematy.pl/?p=825#comment-13000</guid>
		<description>Rozumiem i dziękuję za odpowiedź :-) Musiałam zadać takie trochę dziwne pytanie, ponieważ zawsze mnie fascynowało &quot;zaglądanie innym w mózgi&quot;.  W sumie, gdy się nad tym zastanawiam dochodzę do wniosku, że te &quot;rozdarcia&quot; i &quot;wewnętrzne konflikty&quot; każdemu w jakiś sposób blokują prostą drogę do szczęścia i pełni człowieczeństwa. Nieraz zasłaniamy się, że to &quot;kaszel&quot;, &quot;ból głowy&quot;, a może nie soma, a umysł jest winny ?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Rozumiem i&nbsp;dziękuję za odpowiedź <img src='http://www.pozaschematy.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  Musiałam zadać takie trochę dziwne pytanie, ponieważ zawsze mnie fascynowało &#8220;zaglądanie innym w&nbsp;mózgi&#8221;.  W&nbsp;sumie, gdy się nad tym zastanawiam dochodzę do wniosku, że te &#8220;rozdarcia&#8221; i&nbsp;&#8220;wewnętrzne konflikty&#8221; każdemu w&nbsp;jakiś sposób blokują prostą drogę do szczęścia i&nbsp;pełni człowieczeństwa. Nieraz zasłaniamy się, że to &#8220;kaszel&#8221;, &#8220;ból głowy&#8221;, a&nbsp;może nie soma, a&nbsp;umysł jest winny ?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
