W Nowy Rok…
Rok temu popełniłam wpis, który równie dobrze mogłabym napisać i dziś, więc odsyłam. Jest o postanowieniach, podsumowaniach i rytuałach. Ostatni wpis w 2008 roku będzie bardziej osobisty i dość chaotyczny, bo tworzony w środku nocy. Mam wolne, wychodzę na chwilę z roli i nie będę nic radzić ani się wymądrzać, za to porozmyślam trochę na głos.Och, działo się w tym roku, działo bardzo wiele. Mnóstwo nauki, zmian, rozwoju, wzlotów i upadków. Końcówka roku dziwna i momentami niełatwa, nadal zaskakuje mnie to, jak życie lubi zaskakiwać. Za wszystko dziękuję i idę dalej.
Z jednej strony podsumowania roku są tak sztampowe i nudne, że aż mi się nie chce. Z drugiej, lubię przypomnieć sobie w którym miejscu życia byłam rok temu i porównać. Czasami dopiero w takim momencie uświadamiam sobie ogrom zmian, tych zewnętrznych jak i wewnętrznych. A zmiany są fajne
Rok 2009 jawi mi się jak wielka niewiadoma. Jeszcze niedawno był szczelnie zaplanowany aż do czerwca, ale wszystko się nagle odwróciło. Czuję, że jestem w jakimś przejściowym momencie, w którym dobrze będzie posłuchać własnego wewnętrznego głosu. A czasem tak ciężko go odróżnić od tylu innych, dawno temu uznanych za własne albo ważne. I o ile kiedyś były istotne, a nawet pomagały w życiu, to teraz nie zawsze się przydają, a siedzą i ględzą w głowie. A temu swojemu własnemu nie zawsze chce mi się wierzyć i ufać, choć *zawsze* okazuje się, że miał rację. Zdarza się też tak, że jest tak cichy, że daje się zagłuszyć tym innym.
Czego chcę, czego pragnę? Mam poczucie, że znajdując prawdziwe odpowiedzi na te pytania, odnajdę także energię i zapał do działania. I znów, trzeba odróżnić to, co czuję jako prawdę w sercu, od pomysłów „wymyślonych”, pozornie dobrych ponieważ spełniają to czy tamto, dają coś, realizują coś. I nie są moje.
Raczej nie obudzę się magicznie w noworoczny poranek z gotowymi odpowiedziami w głowie. Widzę to raczej jako proces odlepiania niepotrzebnych kawałków, by dostać się do tego, co najważniejsze.
Moje postanowienie noworoczne, to coraz mniej zajmować się sprawami nieistotnymi, a coraz więcej tym, co ważne. I wkładać dużo uważności i pracy w odróżnianie jednego od drugiego. A reszta będzie konsekwencją powyższego, takie mam przeczucie.
Dziękuję Wam, moi Czytelnicy, za ten wspólnie spędzony rok. W styczniu będziemy świętować drugie urodziny bloga
Myślę, że to moje pisanie trzeba będzie wprowadzić na jakiś nowy level… Ale to przyszłość. Na razie dziękuję za komentarze, dyskusje, kontakty wirtualne i osobiste oraz mnóstwo pozytywnej energii jaką dostaję dzięki prowadzeniu tego bloga. Jednym z moich postanowień rok temu było podwojenie liczby odwiedzających, co z zaskoczeniem stwierdzam, udało się. Dzięki Wam
Na koniec, wszystkim życzę dużo miłości, akceptacji i otwartości na to, co przynosi życie. Reszta się zadzieje
Potrzebujesz inspiracji? Daj się się zainspirować dzienną porcją ciekawych myśli wprost do Twojej skrzynki.




świetny artykuł jak zawsze .. na twoj blog trafiłam przez przypadek w momencie chyba najbardziej zwrotnym w tym roku własnie … ten rok był niesamowity pod wieloma względami , koncze go z nadzieja , ze to co udało mi sie w tym roku osiagnac bedzie trawac nadal , wlozę lepsza prace w motywacje samej siebie i troche z poczuciem porazki (rozpad związku ) ale z przemienieniem jej w sukces w roku nastepnym ..
pozdrawiam serdecznie
Najlepsze zyczenia na Nowy 2009
Witaj Joanno.


Moim największym sukcesem w tym roku było to, że w końcu nauczyłam się obsługi komputera, co z kolei zmieniło moje życie.
Stany depresyjne nie są mi obce, ale na szczęście nie jest mi obca chęć dokonania zmian:)
Fajne jest takie powiedzenie, że jeśli jesteś gotowy do nauki, to zawsze znajdzie się nauczyciel. Święta prawda
Takim nauczycielem jesteś też Ty i inni ludzie prowadzący podobne blogi:)
Dzięki wam dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy, które zmieniły moje postrzeganie wielu spraw, zapełniły niektóre puste miejsca w „układance życia”
Dzięki za czas jaki nam poświęcasz i mam nadzieję, że jeszcze dłuuugo to miejsce będzie dla Ciebie ważne i istotne
Pragnę zmian, nowych doświadczeń, życia w zgodzie ze sobą.
I tego, by nie skończyło się tylko na „słomianym” zapale
Pozdrawiam i SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!
liczę, że także dzięki odwiedzinom na tym blogu rok 2009 będzie dobrym rokiem, oby lepszym od poprzednika
dziękuję i pozdrawiam noworocznie!
„Boże użycz mi pogody ducha-abym godził się z tym czego nie mogę zmienić ,
Odwagi-abym zmieniał to co mogę zmienić,
I mądrości-abym odróżniał jedno od drugiego.”
Taką modlitwę odmawiają anonimowi alkoholicy na niektórych spotkaniach – dla mnie ma ona wymiar bardzo uniwersalny. Tobie Joanno i wszystkim gościom tej strony życzę żeby się spełniło…. Ponieważ mijający rok nie był najgorszy (przynajmniej dla mnie) życzę żeby następny nie był gorszy…
Życzę wszystkiego najlepszego, kolejnych twórczych inspiracji
A ja nawet nie potrafie zdefiniować postanowień noworocznych. Tyle marzeń, myśli płynacych niczym impuls zabłyśnie i zgaśnie. Wydaje mi się że od pewnego czasu żyję w zawieszeniu. Codziennie chodzę utartymi szlakami i mimo że przebywam wśród ludzi nie potrafie sie wyzwolić z pułapki. Na Nowy Rok życze sobie bym pokonała strach. Bym potrafiła pokonać słabości, przebić się przez barierę strachu i niepewności. Chcę poznać co to prawdziwa miłość i poczuć życie.
Niech się spełnią nasze marzenia i te duże i te malutkie. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!
Witaj Asiu nareszcie znalazłam czas na chwilę przemyśleń, święta tak szybko zleciały aż tu nagle powrót do rzeczywistości…z Nowym Rokiem pojawiło się w mojej głowie mnóstwo pytań i niepokoju związanego z trudnościami jakie czekają mnie w najbliższym czasie. Zawsze o tej porze roku próbuję zebrać myśli na podsumowania, rozważanie i wnioski.Ten rok przyniósł dużo zmian w moim życiu i zdecydowanie był to okres, w którym większą uwagę poświęciłam na poznanie siebie.Kiedyś nie skupiałam się na tym czego pragnę i co jest dla mnie ważne, co czuję i jakie mam marzenia dlatego postanowiłam to zmienić i już trochę mi się udało:)Życzę sobie i wam wszystkim aby w tym roku również nie zabrakło czasu na wysłuchanie tego co mówi wam serce, wewnętrzny głos…postaram się nie tłumić siebie i żyć zgodnie ze sobą:)
Bardzo jestem szczęśliwa, że trafiłam na Twój blog Asiu zawsze znajdę tu coś dla siebie co pomaga mi się wyciszyć,zastanowić przez chwilę ale również czerpię z tych tekstów wiele radości i energii.
Życzę dalszych sukcesów, nowych inspiracji i kolejnych czytelników!:))