Życie jest jak samochód
Dawno temu (no może nie tak bardzo dawno…) żył w Indiach pewien mędrzec. Kiedy jego uczniowie zapytali go czym jest życie, udzielił im bardzo prostej odpowiedzi: „Życie jest jak samochód”. Uczniowie siedzieli w milczeniu i czekali na dalsze wyjaśnienia. „Samochód może służyć do odkrywania świata i wjeżdzania w wysokie góry. Niestety wielu ludzi rzuca się pod koła, daje przejechać, a na końcu odpowiedzialność za wypadek zrzuca na samochód.”
(znalezione w „Porozumienie bez przemocy. Ćwiczenia” Ingrid Holler)
p.s. Brak nowych wpisów spowodowany był urlopem, a teraz jestem mocno zajęta nowymi zawodowymi aktywnościami. Po 4 sierpnia wracam jednak do „żywych” i obiecuję jakiś większy artykuł, a może nawet nie jeden
Potrzebujesz inspiracji? Daj się się zainspirować dzienną porcją ciekawych myśli wprost do Twojej skrzynki.





ciekawe
i mam nadzieję że wakacje były udane
Trochę przyciężki ten guru i jego metafora
samochód do jazdy w góry? Z tej serii wolę jednak Alberta Einsteina: „życie jest jak jazda na rowerze: żeby utrzymać równowagę, trzeba stale jechać do przodu”. Albo w ostateczności Forrest Gump: „Życie jest jak pudełko czekoladek. Nigdy nie wiesz, co ci się trafi”.
Fotka samochodu w HDR
Zbyszek: dzięki Bogu, mamy mnóstwo metafor i każdy może znaleźć to, co do niego trafia
twój cytat Einsteina bardzo mi się podoba, nie znałam.
i jak tylko zapracuje na lustrzankę, to też się w to pobawię
Zenek: a bo ja lubię HDR
HDR jest rewelacyjne
O, zmiana skórki – chyba dawno tutaj nie byłem
Mędrzec chyba nie żył aż tak bardzo dawno temu skoro obecne były już wypadki samochodowe
Co do wakacji – jestem pewny, że Ci się udały. Teraz czekam na ten wielki powrót
Masz rację Asiu. Ale nieodmiennie podoba mi się twój blog i to, że opowiadasz na nim dużo historii.
Fajne porównanie, choć liczyłem na coś dłuższego
Już się nie doczekam 4 sierpnia?
Jagbyś:
widzę, że będę musiała wykrzesać siły i już 4 sierpnia coś napisać
Witam! I ja czekam na nowe wpisy.. a w międzyczasie wertuję archiwalne teksty:))
Pozdrawiam
Coraz bardziej kiepsko piszesz…
Please, wróć do formy.
Nie ma to jak konstruktywna krytyka co? :>
Ten blog jest wyjątkowy właśnie dlatego, że prócz notek traktujących sprawę bezpośrednio, są też historie, przypowieści, które każdy sam musi przemyśleć, by zrozumieć głębszy sens. To uczy ludzi samodzielnego myślenia. Jeśli powrót do formy ma oznaczać pisanie tylko i wyłącznie własnych przemyśleń, to choć nadal będzie tutaj arcyciekawie, strona trochę w moich oczach straci. Dlatego droga Asiu, muszę Cię prosić byś głęboko zastanowiła się nad powrotem do formy, który proponuje Marcin z psychiki
Wydaje mi się, że Marcin trochę odwrócił tą hierarchię
Jakość nad ilość, zawsze
Zamiast być wdzięcznym za to co Pani Asia stworzyła dla ludzi to piszesz taki nieprzemyślany i głupi tekst. Widać jesteś mało pojętny. Dlatego dam Ci radę: jeżeli nie podoba Ci się to co tutaj jest napisane to po prostu nie czytaj.