Co powiedział mi nosorożec.

NosorożecŚmiejcie się, śmiejcie. Ale pewnego razu, po fantastycznym masażu, w półśnie pokazał mi się nosorożec. Zdziwiło mnie to bardzo, bo to takie mało „nośne” zwierzę jeśli chodzi o symbolikę. Ludziom ukazują się groźne pumy, majestatyczne orły i inne dostojne niedźwiedzie, a tutaj nosorożec – ciężki i niezbyt ładny. Szukałam w symbolice indiańskiej, no ale to nie do końca ten kontynent :) Udało mi się w końcu znaleźć miejsce z informacją na temat symboliki nosorożca, bo byłam ciekawa co może się kryć poza tym, co najbardziej oczywiste – siła, moc, wielkość.

Nosorożec jest jednym z największych ssaków lądowych, ma masywne i opancerzone ciało, a wyrastający z pyska róg stwarza poczucie zagrożenia. Co prawda sprowokowany, może zaatakować człowieka, ale z reguły jest to zwierze spokojne i bardzo opanowane. Prowadzi raczej samotniczy tryb życia, przemierzając dostojnie sawanny Afryki i Azji. Mamy więc pierwszą ideę, którą można odczytać z tej postaci – nic nie jest takie, jakim się wydaje.

To bardzo ważna informacja, która w różnej postaci ostatnio często do mnie przychodzi. Złe wiadomości okazują się dobrymi, trudne relacje okazują się nagle przekształcać w całkiem niezłe, a ważne rzeczy przychodzą z najmniej oczekiwanych kierunków. To uczy cierpliwości i pokory, a jednocześnie dystansu do rzeczywistości. Uczy też, że lepiej nie oceniać zbyt szybko, ani nie załamywać się daną sytuacją. Przy tym nieprzywiązywanie się do tego, co na powierzchni, pozwala łatwiej przyjąć wszelkie zmiany. Jestem głęboko przekonana, że to co trudne i ciężkie w życiu okazuje się najcenniejszą lekcją, jeśli tylko jesteśmy w stanie ją tak potraktować. A może świat to tylko taka gra…? Może to teatr stworzony po to, byśmy mogli doświadczać siebie i odnajdywać to, kim naprawdę jesteśmy? Wielu mistrzów zachęca do takiego patrzenia na świat i wydaje mi się to całkiem niegłupie.

A co na to nosorożec? Mówi, że najważniejsze to doceniać to, co mamy, to czego doświadczamy i fakt, że mieszkamy w takim pięknym miejscu jak Ziemia. Bo piękna i oszołomienia bogactwem świata możemy doznać w każdej sekundzie naszego życia, wystarczy się na to nastawić. W końcu „piękno jest w oku patrzącego„… A nosorożec pewnie stąpa po ziemi łącząc się z nią, spaceruje wśród wysokich traw i chłodzi się kąpielami błotnymi. Może skorzystać z jego doświadczeń? Kto chętny na potaplanie się w błotku? :)

To pewne stąpanie po ziemi nosorożca też jest ważnym przekazem. Pewność siebie, poczucie bezpieczeństwa i tzw. ześrodkowanie to wspaniała zabezpieczenie przed zranieniami, stresem i innymi nieprzyjemnymi aspektami życia. Ile siły potrzeba, by przewrócić nosorożca…gdybyśmy potrafili nauczyć się od niego tego uziemienia, nasze życie zyskałoby na jakości.

I to tyle od nosorożca. Niby proste i oczywiste (choć i to nie dla wszystkich), a wciąż trzeba sobie o tym przypominać.


Potrzebujesz inspiracji? Daj się się zainspirować dzienną porcją ciekawych myśli wprost do Twojej skrzynki.

Joanna
Sprawczyni całego zamieszania...

Komentarze

9 Odpowiedzi na “Co powiedział mi nosorożec.”
  1. ojciec pisze:

    ech!! być jak nosorożec,chodzi taki sobie spokojnie ,nic dookoła go nie interesuje dopóki nie dotyka jego „osoby” ale w razie czego może ryknąć,zaszarżować lub jeszcze co grożniejszego….Ma świadomość swojej siły i być może dlatego stać go na taki spokój. A co na to biedna mała mróweczka??? Ale nic to równajmy do nosorożca wszak „Dezyderata” mówi nam „krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu” pozdrawiam.

  2. slawek pisze:

    Asiu, jak zwykle masz fajne odloty.
    Wszystko zależy od tego na czym skupimy swój wzrok, uwagę. Nosorożec ma wiele atrybutów, ma bardzo grubą skóre, krótki wzrok, a pod skórą kryje się zapewne miękkie,ogromne serce. Lubi być blisko ziemii a jak się wkurzy to zabodzie :-) nie żyje w dużych stadach a do szczęścia wystarczy mu trochę zieleniny i kąpiel ….jeśli zaś skupiłby wzrok na rogu .. hmmm… coś kiedyś słyszałem o skupianiu się na końcu nosa a każdy kij (róg) ma dwa końce..
    ściskam

  3. Irris pisze:

    Tak jak mówisz Sławku, nosorożec będzie blisko ziemi, tymczasem co człowiek może zrobić by nie zatracić się w pięknie otaczającego nas świata, bezwolnie obserwując jego działanie i nie ingerując w tok wschodów i zachodów słońca?
    Parafrazując wspomnianą już dezyderatę: jesteśmy jak drzewa i kwiaty i mamy prawo być tutaj.
    To piękne – lecz gdzie miejsce na działanie?
    Ot, refleksja.
    Pozdrawiam

  4. Michał pisze:

    Do mnie co jakiś czas przychodzi król kotów. Panicz Księżycowego Dworu i najzwyklejszy na świecie dachowiec. Uśmiecham się wtedy i mrużę oczy. I patrze na magię świata. Kot uczy mnie, że światła na ulicznych przejściach śpiewają swoją melodie, że kolory mają swoje zapachy, że dotyk jest szalenie ważny. Kot uczy mnie cieszyć się z nocy i swojego ciała. Kot uczy mnie swojej poezji i tańca. I co najcenniejsze kot uczy być tu i teraz, cieszyć się chwilą, rytmem miasta, filiżanką kawy, zapachem i obecnością drugiej osoby.
    Szalenie mądre i piękne są postacie, które drzemią w nas :)

  5. slawek pisze:

    Do Irris
    Miejsce na działanie pytasz, kiedy? Żeby nie ingerować w tok wschodów i zachodów? Rozumiem, że chodzi o to, by wstawać ze wschodem a kłaść się z zachodem, zgodnie z naturalnym cyklem przyrody. Cały okres na działanie jest pomiędzy. Jeżeli masz taką wolę żeby tylko siedzieć i podziwiać to jest ok, ale gdyby to miało by być jedynym działaniem człowieka to odnóża byłyby mu zbędne (tak jak kwiatom i drzewom). Jestem gotów uznać, że są one po to aby PODZIWIAć śWIAT W RUCHU, w działaniu. Krótki wzrok nosorożca pozwala mu się skupić na tylko jednej rzeczy. Zwierzęta w ogóle tylko są skupione na jednej rzeczy. Jeżeli nie wiesz, dokąd iść bo celów jest zbyt wiele – wybierz tylko jeden. Jeżeli nie ma celu w ogóle, idź obojętnie w którą stronę a sprawdzisz czy tego właśnie pragniesz. Balans między celem a podróżą jest tutaj kluczem którego wszyscy staramy się mniej lub bardziej świadomie uczyć. W podróży ważny jest tylko jeden krok. Po nim też tylko jeden. Więc jeżeli cel jest za daleko albo zbyt nieznany, uczyń jeden krok swoim celem. Niech to będzie pierwszy krok. A potem drugi. I podziwiaj świat po drodze – między wschodem a zachodem – to przecież krok słońca po niebie…

  6. Magda pisze:

    Pięknie piszesz o życiu :)

  7. tofik74 pisze:

    Witam :-)
    Zastanawiam się co jest pierwsze sen i reakcja ,czy reakcja i sen jako skrystalizowanie/umocnienie tejże reakcji?.Myślę sobie , że w przypadku zwierząt ,które nas reprezentują mamy do czynienia ze schematami/cechami charakteru.Mrówka jest taka, nosorożec taki,a puma taka, każde z tych zwierząt ma określone,specyficzne cechy powiedzmy charakteru/osobowości. I tak mróweczka jest mała z pośród wielu podobnych do siebie, bezosobowa, silnie uzależniona od grupy w pojedynkę niewiele może.Nosorożec silny,stabilny ciężko go zranić,samotnik,niewiele potrzebuje do szczęścia (błotko) w pojedynkę świetnie sobie radzi,aczkolwiek przewrócony staje się bezbronny.Puma nieobliczalna,chodzi własnymi ścieżkami, budzi lęk itd. Patrząc na zwierzęta z tej perspektywy (określonych cech) można określić siebie,swoją osobowość.Jest to o tyle dobre ,że mówiąc iż reprezentuje nas dane zwierzę lokujemy wszystkie swoje cechy charakteru w jednym obiekcie(który te cechy pomieści).W związku z tym iż zwierząt na świecie jest mnóstwo mam na myśli gatunki więc „do wyboru do koloru”.Jest to na tyle fajna sprawa, że wystarczy zadać komuś pytanie jakiego zwierzęcia nie lubisz,które wywołuje w tobie lęk,strach?, które zwierzę cię fascynuje? i na koniec z którym się utożsamiasz?.I tak poprzez znajomość cech danych zwierząt można to przenieść w relacje międzyludzkie.Oczywiście nie jest to werdykt, ale coś w tym jest chociażby cechy nosorożca moim skromnym zdaniem trafione w dziesiątkę :-) . Przez bardzo długi czas mego życia towarzyszyła mi czarna pantera do tego stopnia ,że miałem potężny plakat zakrywający całe drzwi do pokoju. Biorąc pod uwagę wszystkie cechy tego zwierzęcia to w swoim okresie wypisz/wymaluj moje postępowanie.Paradoks polega na tym ,że nie lubię kotów :-) . Parę lat temu pantera znikła ,wszystko jakoś dziwnie pokrywa się w czasie :-) i teraz czekam na swoje zwierzę.Tak swoją drogą jestem ciekaw co to będzie za zwierz :-)
    Pozdrawiam

  8. tofik74 pisze:

    http://www.spi.com.sg/haunted/tanjong_rhu/pic02/black_panther01.jpg
    To już historia aczkolwiek czasami tęskno mi za nią :-) no ,ale nawet jakbyśmy oswoili panterę to w dalszym ciągu jest to pantera :-) .Więc puściłem ją na wolność :-)
    Pozdrawiam

  9. psychika pisze:

    niezly wpis ;)

    pozdrowienia!

    czytajcie KIEDY POTRZEBNY JEST NAM PSYCHOLOG? na moim blogu :)

Wypowiedz się

Powiedz, co myślisz...
a jeśli chcesz wyświetlać swoje zdjęcie, użyj gravatara!

//06 cze 2008 ·