Lustro, a w nim…
Codziennie patrzysz w lustro, prawda? Myjesz zęby, czeszesz się, malujesz, golisz, patrzysz czy krawat pasuje do koszuli, czy kolczyki dobrze wyglądają, czasem ćwiczysz jakąś przydatną minę czy gest. Ale kogo tam widzisz? Czy widzisz siebie?
Nie pytam czy patrzysz na siebie. Na pewno patrzysz na swoją twarz, usta, włosy, oczy, zarost. Odkąd wiesz, że postać odbijająca się w lustrze to ty, potrafisz spojrzeć na swoją skórę i sylwetkę. Łączysz je ze swoją osobą.
Czy widzisz siebie?
Czy patrząc sobie w oczy czujesz kontakt z samym sobą? Czy potrafisz połączyć się z tym, co jest w środku powłoki cielesnej, która jest dostępna twoim oczom?
Czy patrzyłeś sobie kiedyś tak głęboko w oczy, że aż się popłakałeś ze wzruszenia? Czy zaśmiałaś się kiedyś w głos, ponieważ dobrze jest ci być samą ze sobą, a postać w lustrze wzbudza ciepłe uczucie w samym środku ciebie?
Spróbuj. Próbuj. Rób to. Spotykaj się ze sobą.
Nie ma co pisać o tym, jak to jest, jak już to zrobisz.
Jest świetnie
Potrzebujesz inspiracji? Daj się się zainspirować dzienną porcją ciekawych myśli wprost do Twojej skrzynki.





hmhm, czytałaś może książkę „101 zabaw filozoficznych”, której autorem jest Roger-Pol Droit? :>
Fragmenty…a co, popełniłam nieświadomy plagiat?
Nie, lecz są tam podobne zabawy dość poważnie naruszające strukturę rzeczywistości
Po prostu mi się skojarzyło
Witam
. Fajny artykuł pojawił się w Charakterach poruszający ten problem 
Te męczące maski ,które są wkładane na daną imprezkę są męczące to fakt , problem pojawia się w momencie kiedy któraś z nich się nie odklei i pozostanie na stałe.Pojawia się wtedy, tak sobie myślę konflikt osobowościowy.Problem wydaje mi się tkwi w spełnianiu oczekiwań innych kosztem własnej osoby oraz warunkowania w okresie dzieciństwa „nie rób, nie możesz, co inni pomyślą, musisz tak itp”. Te maski nie są świadomym wyborem my, ich nie wybieramy.Jak już jest bardzo źle idziemy do specjalisty od ściągania masek (psycholog/psychoterapeuta) lecz jest to procez długi, bolący , a efekty dostrzegalne nie są od razu .Otoczenie ,w którym żyjemy oraz ludzie, z którymi mamy do czynienia wskazują nam sklep, w którym są te maski dostępne.No i jak to w sklepie wybór jest ograniczony
Pozdrawiam
Tofik, masz dużo racji, aczkolwiek w tym wypadku nadmierne intelektualizowanie sprawy nigdzie nie prowadzi, takie mam poczucie. Nie chodzi o zastanawianie sie nad maskami, konfliktami i uwarunkowaniami (bo one tylko zwiększają poczucie, że to takie trudne do przejścia); a najprostsze co możesz zrobić – stań i zobacz siebie. Jeśli nie widzisz, szukaj. Jestem przekonana, że jeśli odrzucimy właśnie te wszystkie pomysły na ten temat i spróbujemy zrobić tę prostą (a jak trudną) rzecz, możemy choć na moment, choć w jakimś ułamku spotkać się ze sobą.
To ciekawe ćwiczenie. Mi pozwala zobaczyć swoją wyjątkowość, przestać się porównywać do innych. Zobaczyć swoją duszę
Witam
. http://www.smog.pl/wideo/13538/co_zrobilbys_gdyby_twoje_odbicie_w_lustrze_nagle_zniknelo/
No z tym „intelektualizowaniem” to dzidę otrzymałem prosto w klatę, ale sam się o to prosiłem hahahhahahahahahhahahahah (żart), no o.k. rozumiem o co chodzi
Pozdrawiam
Tofik, sama czasem nadmiernie poruszam płatami czołowymi, więc doskonale cię rozumiem
Gapię się w lustro od kilkudziesięciu lat i ciągle widzę tę samą twarz
, ale od niedawna zaczynam dostrzegać coraz więcej
Dzięki, że tutaj jesteś i inspirujesz co niektóre rozleniwione umysły do robienia czegoś więcej. Pozdrawiam.
z tymi maskami to nie musi być taka lipa – nic nie stanie się łatwe, dopóki nie jest trudne
czasem robimy coś rzeczywiście pierwszy raz w życiu, wtedy trzeba przejść bardziej skomplikowany proces niż po prostu zerknąć w lustro, musimy nauczyć się w nie patrzeć by siebie dojrzeć, to nie jest łatwe
tak
wiem.