Jak opisujesz swój świat?
To, w jaki sposób opisujemy nasz świat, nie jest jedynie kwestią formy, jakby się mogło z pozoru wydawać. Poprzez słowa budujemy naszą rzeczywistość, tworzymy swoje nastawienia, oczekiwania i kierunkujemy tendencje do działania. Jestem zwolenniczką twierdzenia, że każdy z nas ma swój własny świat, a świat w jakim żyjemy, jest tym, który sami tworzymy. To, co można “obiektywnie” zmierzyć i stwierdzić na niewiele nam się przydaje w codziennym praktycznym życiu. Nasza “prawda” jest prawdą psychologiczną, a dla naszej psyche prawdziwe jest wszystko to, co się pojawia w umyśle, czyli myśli – obrazy i słowa.
Proponuję przyjrzeć się temu w jaki sposób mówisz. Jakich przymiotników, potocznych określeń, przysłów używasz? Często gdy zwracam komuś uwagę na jego słowa i wskazuję na związek między nimi, a jego czy jej życiem, słyszę “Ale ja tylko tak mówię.“. To nie jest TYLKO, to jest właśnie TO, proces tworzenia twojej rzeczywistości. A nawet jeśli mówisz coś, wiedząc, że to “tylko” takie powiedzenie albo nieprawda, to po co to mówisz? Po co tracić energię na coś takiego? Nawyk, przyzwyczajenie, mówienie tak jak nasi rodzice…tak bardzo chcemy kontrolować nasze życie, a nie potrafimy skontrolować tego co mówimy?
Oczywiście za słowami, które wypowiadamy często stoją złożone struktury przekonań różnego rodzaju, które często są mocno w nas zakorzenione. Do nich też można dotrzeć. Z drugiej strony, proces zmian można zacząć właśnie od przyjrzenia się swoim słowom i transformowaniu negatywnych i nieprzydatnych schematów w bardziej nam służące. Warto też obserwować swoje samopoczucie, jak się czujesz gdy opisujesz coś w negatywny sposób? Spróbuj to zmienić, a cała reszta też zacznie się zmieniać. I nie chciałabym tutaj namawiać do takiego “amerykańskiego” modelu pozytywnego myślenia, bo nie o to chodzi by wypierać to, co negatywne w ogóle z naszego życia. Przekształcać tak, chować pod dywan udawanego pozytywnego nastawienia do wszystkiego wkoło – nie. Chodzi mi bardziej o to, że jeśli chcemy czuć się lepiej, dokonywać zmian, osiągać to co chcemy, być skuteczni, itp, to powinniśmy zwrócić uwagę na to, jaki świat budujemy swoimi słowami. W końcu słowo ciałem się stało…
Proponuję poobserwować swoje nawyki językowe. Może nadużywasz sformułowań w rodzaju “na pewno”, “zawsze”, “nigdy”, więc prawdopodobieństwo czegoś nowego jest nikłe?
Czy “taki już jesteś”, “ludzie tacy są”, a “świat jest tak urządzony”, więc trudno ci cokolwiek zmieniać?
Czy mówisz, że”ciągle się spieszysz”, więc nie masz czasu dla siebie? A może “powoli” coś zaczynasz, więc brakuje ci energii?
A może “musisz” zamiast “chcieć”? “Powinnaś” zamiast “dobrze dla ciebie będzie, jeśli…”? Zastanów się, jeśli musisz, to kto ci każe? Jeśli ty sam, to może łatwiej byłoby ze sobą samym współpracować, a nie tworzyć wewnętrzne napięcia. Jeżeli zaś każe ci głos kogoś innego, jakaś postać z zewnątrz, to dlaczego pozwalasz sobie na taką ingerencję?
Ciekawe jest też to jak reagujemy na nieprzyjemne zdarzenia albo np. na ból. Niektórzy czując się źle, głoszą to wszem i wobec, potwierdzając tylko swój stan. Koncentrują się na złym samopoczuciu (pomijam tu kwestię zwracania na siebie uwagi, która jest dość częstą przyczyną takiego zachowania), utwierdzając się w swoim bólu. Oczywiście w momencie, gdy czujemy się źle, mówienie, że jest świetnie jest na jakimś poziomie samooszukiwaniem się (choć zdarza się, że pomaga) i dla większości ludzi jest trudne do przyjęcia. Ale gdyby choć powstrzymać się przed powtarzaniem “ojej, jak mnie boli, boli, boli”, a skupić się na działaniach, które mogły by przynieść ulgę (i nie mam tu na myśli jedynie łyknięcia tabletki przeciwbólowej), sytuacja mogłaby się szybciej poprawić.
Wzorców myślowych wyrażanych w naszych słowach i wyrażeniach, które stają się częścią nas, jest bardzo wiele i każdy ma swoje. Warto sobie uświadomić, że nie są to tylko słowa, a aż słowa, niosące określony ładunek emocjonalny i energetyczny. Wyrażając coś na głos, nie tylko przekazujemy informacje do świata (a on nie pozostaje na nie obojętny), ale także wysyłamy przekaz do własnej podświadomości, często dokonując sabotażu własnych działań czy samopoczucia.
Mogą Cię zainteresować te artykuły:
Potrzebujesz inspiracji? Daj się się zainspirować dzienną porcją ciekawych myśli wprost do Twojej skrzynki.
Szukasz wewnętrznego spokoju? Zapraszam na kurs internetowy, który Ci w tym pomoże.




Myślę, że kluczem do szczęścia jest odpowiednie kreowanie rzeczywistości, za pomocą odpowiedniego myślenia, wypowiadanych słów i potem działania.
Tylko – uwaga – słowa nie mogą być sztucznie stworzone: np. powtarzam sobie mantrę: “teraz będę bogata”, tylko dobrze, żeby były poparte prawdziwym i szczerym przekonaniem i wiarą w powodzenie.
Dziękuję za wpis, miałem ostatnio podobne przemyślenia.
Zauważyłen, że nadużywam słowa “ja” (konstruuję zdania na modłę angielską, z powkładanym wszędzie “I”), zbyt dużo piszę o sobie itakdalej.
Hm, budowanie świata za pomocą słów takich jak “lol” (nawet inteligetn część moich rówieśników tego używa) jest przerażające.
A co jeżeli lubię czasem z sieibe powydawać do niczego niepodobny bełkot, gaworzenie?
och, gaworzenie jest super fajne – też przełamuje jakiś schemat racjonalnego wypowiadania się
kontakt z wewnętrznym dzieckiem!!
ciągle przychodzi do mnie ostatnio, jak bardzo słowa są Zaklęciami,
że gdybym z uwagą wierzyła, że słowo to bardzo serio zaklęcie-nie wypowiedziałabym go wcale. przychodzi mi obraz maga, który wypowiada magiczną regułę – wyobrażasz sobie – powiedzieć w ten sposób np. często powtarzane “o nie, ja się zabiję”…albo cokolwiek innego…co jest przecież równie mocnym Zaklęciem.
pozdrawiam
Kama
Witam
, pocieszające jest to ,że złe słowa można leczyć dobrymi. “Słowa mają swoje znaczenie. Słowami, gdy używa się ich dowolnie można grać, manipulować, zwodzić ale można też być ogranym, zmanipulowanym, zwiedzonym”. Co do indywidualnego postrzegania rzeczywistości (tyle światów ile ludzi) to czasami chciałbym żeby istniało takie urządzenie , coś w rodzaju projektora który podłączony jest do mózgu (nie wiem w postaci hełmu/kasku) i wyświetla na ekranie właśnie świat jaki widziany jest przez daną osobę to by było ciekawe 
Słowa są bardzo ważne nie bez przyczyny cytujemy wielkich tego świata ,którym udało się tak połączyć kilka słów w zdanie , że nic ująć nic dodać np. “Tylko martwi widzieli koniec wojny” , “Największe zło to tolerować krzywdę” Platon. Słyszałem kiedyś fajne stwierdzenie , że “nieumiejętne dobieranie słów może coś ci robić i nie uwolnisz się od tego” coś w tym jest
Pozdrawiam
Jak ciężko wpisać to w swoje schematy
http://youtube.com/watch?v=sE10y4LTk6M&feature=related
Pozdrawiam
Super!! (:
ja tez mam swuj świat tam daleko naprawde jest super napisze chba książke