Jak mieć lepszą intuicję (2)

Intuicjapierwszej części artykułu pisałam o tym, dlaczego warto zwiększyć kontakt ze swoją intuicją i jak to można robić. Dziś przedstawię Wam kilka kolejnych praktycznych sposobów.
Pierwsze wrażenie

Nauczyłam się, że to, co pojawia się najwcześniej jest najbardziej trafne. I może to być pierwsza myśl dotycząca jakiegoś zdarzenia, pierwsze wrażenie jakie ktoś na nas zrobił, pierwsze odczucie jakie mieliśmy w związku z jakąś decyzją. Problem polega na tym, że za pierwszym odczuciem z wewnątrz nas, podąża bardzo szybko ocena z poziomu racjonalnego umysłu. Bo przecież mamy mnóstwo innych przesłanek, mocniejszych, wynikających z faktów, itd. Drugi „zakłócacz” to lęk przed zmierzeniem się z prawdą, jaką przez chwilę poczuliśmy. Zdarzało mi się czegoś takiego doświadczać – nagle docierało do mnie co powinnam zrobić, ale było to na przykład coś zagrażające ego albo zakłócające poczucie bezpieczeństwa. Innymi słowy, trudne do zaakceptowania i wykonania. Jednak jestem przekonana, że zignorowana informacja dobija się innym kanałem i z coraz większą siłą. Ostatecznie może nawet przybrać postać albo choroby, więc warto słuchać tych informacji i iść za nimi, pokonując swoje lęki.

Taką informację często odbieramy z poziomu ciała – czujemy gdzieś w żołądku, czy w klatce piersiowej. Skoncentrowanie się na tym uczuciu i odszukanie na przykład pasującego obrazu albo innego rodzaju konkretnej informacji może pomóc w skontaktowaniu się ze swoją intuicją.

Zgadywanki

Zgadywanki są fajne, zabawne, proste w użyciu, a zaskakująco skuteczne. Zgadywać można wszystko:

- która jest dokładnie godzina (ostatnio coraz częściej trafiam z dokładnością co do minuty, nawet jak się obudzę w środku nocy – a może właśnie wtedy mój racjonalny umysł jeszcze śpi ;) )

- kto dzwoni, kto przysłał smsa (kiedyś zdarzyło mi się poczuć od kogo przyjdzie zaraz sms, zanim zapikał telefon…)

- za ile będzie autobus

- jakie będą wyniki notowań na giełdzie (to akurat może być przydatne :) )

- jaka będzie jutro pogoda

- jaką książkę kupić/przeczytać – bez zastanawiania się wyciągnąć jakąś z półki

I cokolwiek innego wam przyjdzie do głowy. To niby takie drobiazgi, ale w przyjemny i dający poczucie bezpieczeństwa sposób łączymy się z naszą intuicją, ucząc się zaufania do niej.

Wewnętrzna sygnalizacja

SygnalizacjaKurt Tupperwein w książce Superintuicja przedstawia ciekawy sposób na komunikowanie się ze swoją intuicją. Przyznam, że jeszcze go nie wypróbowałam, ale znam podobne techniki i wiem, że działają. K.T. nazywa ćwiczenie instalowaniem intuicyjnej sygnalizacji świetlnej. Polega to na wykonaniu następujących kroków (do bardziej szczegółowego opisu odsyłam do książki):

1. Wyobraź sobie, że wykonujesz sygnalizację świetlną, im bardziej szczegółowo, tym lepiej. Możesz też namalować ją intensywnymi kolorami na arkuszu brystolu.

2. Pobaw się swoją sygnalizacją, włączaj i wyłączaj poszczególne kolory, możesz włączyć dwa, a nawet trzy na raz. Oswój się ze swoją wizualizacją.

3. Przetestuj sygnalizację, zadając jakieś kontrolne pytania. Wczuj się w poszczególne kolory, jak je odczuwasz? Zielony ma jednoznacznie pozytywne skojarzenia, to sygnał „droga wolna, możesz jechać”. Żółty jest ostrzeżeniem, włącza czujność. Czerwony to oczywiście sygnalizator niebezpieczeństwa, wyraźne STOP. Zakoduj sobie odczucia pojawiające się przy każdym z kolorów. Po pewnym czasie twoje reakcje będą natychmiastowe.

4 . Praktykuj. Wybierz się na przykład do supermarketu i pytaj intuicji co kupić. Obserwuj swoją sygnalizację przy poszczególnych produktach i daj się poprowadzić. Możesz ćwiczyć w wielu innych sytuacjach życiowych, najpierw tych prostych i „niegroźnych”, aż do poważnych decyzji. Zadawaj pytania kiedy tylko jest okazja i ćwicz swój system porozumiewania się z intuicją.

Daj się poprowadzić

Często się zdarza, że gdy tylko otworzysz się na prowadzenie swojej intuicji, wyższego Ja, czy jakkolwiek nazwiemy tę mądrość, nagle pojawiają się różne ważne sygnały w twoim otoczeniu. Nagle pojawia się jakaś książka, przypadkiem czytasz jakiś wpis na blogu, włączasz telewizor i słyszysz coś niemal skierowanego do ciebie. Widzisz jakiś symbol albo zbiegiem okoliczności spotykasz jakąś osobę. Wystarczy trochę uważności i traktowania świata jako ważnego kanału informacji – intuicja to przecież też kwestia nastawienia do tego, co nas otacza.

cd (pewnie) n.


Potrzebujesz inspiracji? Daj się się zainspirować dzienną porcją ciekawych myśli wprost do Twojej skrzynki.

Joanna
Sprawczyni całego zamieszania...

Komentarze

5 Odpowiedzi na “Jak mieć lepszą intuicję (2)”
  1. jonaszek pisze:

    Swoją drogą ciekawe na ile intuicyjnie podjęta decyzja jest bardziej efektywna od wyłuskiwania wszystkich „za i przeciw” i wypisywania ich na kartce….? Jeśli chodzi o giełdę, to ten system nie działa aż tak bardzo efektywnie, choć czasem warto dać się pokierować pierwotnym impulsom. Efekt ani gorszy ani lepszy niż przy rzetelnej analizie wykresów;-) Sprawdzałem ;-) Przekonałem się za to, że jeśli chodzi o pierwsze wrażenie jakie wywołują ludzie, których zatrudniam, to wcześniej lub później zaczynają się problemy, których obawiałem się w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej. Nie można wykluczyć że to efekt uboczny doświadczenia, ale ostatnio kieruję się tym i albo dobrze wybieram, albo przynajmniej unikam rozczarowań;-) Zakładam oczywiście, że pracownicy między innymi mają za zadanie sprawiać kłopoty szefom i ci kłopotliwi też muszą z czegoś żyć, ale do treningu intuicji doskonałe narzędzie;-) Polecam:-)

  2. Joanna pisze:

    Jonaszek, na twoje pytanie odpowiada badanie Dijksterhuisa, które opisuję w pierwszej części artykułu :)

  3. Jonasz pisze:

    Słuszna uwaga;-) faktycznie ciekawe badania;-)

  4. ainahm pisze:

    Zaprzyjaźniałam się z Turkami w ilości 3szt.( dwoje lekarzy i jeden prawie inżynier). Ich ukochanym zajęciem po zapoznaniu nowego człowieka jest rozmowa na temat pierwszego wrażenia, jakie wywołał. Ale jaka rozmowa! Dokładnie minuta po minucie rozpracowują uczucia jakie w nich wzbudzał „nowy”, opowiadają co gdzie poczuli w ciele i jak rokują nowiej znajomości. Chłopaki naprawdę mnie zaskakują, bo pamiętają milion szczegółów! Ich prognozy diabelnie się do tej pory sprawdziły, a oni podkreślają, że to żadne czary mary, przecież wszystko racjonalnie czuli w sobie. Ciekawe czy umieją poczuć, czy lubię herbatę z cukrem, czy bez.

  5. Hoko pisze:

    Odnośnie zagadek. Jest coś takiego jak statystyczne prawdopodobieństwo zgadnięcia i mówienie o intuicji w kontekście „zdarzyło mi się zgadnąć, kto dzwoni” jest moim zdaniem cokolwiek kuriozalne. Problem polega na tym, że gdy nasze „przeczucia” okazują się trafne to je zapamietujemy, a gdy nie, to nam z pamięci ulatują – i to właśnie na tym budowane jest w znacznej mierze zjawisko intuicji. Jeśli by zrobić solidne badanie, to najczęściej okaże się, że nie trafiamy częściej, niżby to wynikało z rozkładu losowego.

    Jest zresztą wiele innych mechanizmów samooszukiwania się. Przykładowo z tymi pracownikami może byc tak, że uwierzywszy w „posiadanie intuicji”, a więc w to, że nasze wybory są trafne, będziemy inaczej ocenniać zachowania pracowników – zupełnie podświadomie. To, co wcześniej, u innych pracowników, skłonni byśmy byli uznawać za negatywne, teraz nas nie razi. Jest to czysto subiektywne odczucie, wychodzące pewnie z dysonansu poznawczego.

Wypowiedz się

Powiedz, co myślisz...
a jeśli chcesz wyświetlać swoje zdjęcie, użyj gravatara!

//01 lut 2008 ·