Czas podsumowań (z życzeniami)

Nowy RokZbliżający się koniec roku nieuchronnie wiąże się z podsumowaniami i planami na nowy rok. Zawsze zaskakuje mnie siła symboli, bo przecież noc z 31 grudnia na 1 stycznia nie różni się niczym szczególnym od pozostałych. Zmienia się cyferka w dacie, ot wszystko. Jednak my, ludzie kultury Zachodu, przypisujemy bardzo duże znaczenie nadejściu nowego roku akurat w tym czasie i to nasze przekonanie nadaje mu jakąś moc. Dlaczego by z niej nie skorzystać?

Ponieważ jest już ostatni dzień w roku, a mam jeszcze sporo do zrobienia, tym razem wpis będzie dość zwięzły i wypunktowany :)

1. Chwila refleksji . Doskonale zdaję sobie sprawę, że 31 grudnia to najczęściej dzień przygotowań przedsylwestrowych (jeśli ktoś świętuje imprezowo), ale warto poświęcić kilka chwil na refleksję nad rokiem mijającym oraz nad tym, co chcemy by nas spotkało w nadchodzącym. Już sam fakt wyrażenia swoich pragnień jest krokiem ku świadomemu kształtowaniu swojego życia i zapraszaniu do niego tego, co jest nam potrzebne. Z kolei zastanowienie się nad tym, co nas spotkało, z perspektywy całego minionego roku, jest wspaniałą okazją do wyciągnięcia wniosków, dostrzeżenia jakichś wzorców (pozytywnych czy negatywnych) i nauczenia się czegoś ze swoich doświadczeń. Koniec roku jest też dobrym momentem aby puścić wszystko co tkwi w naszej przeszłości i nie daje nam spokoju. Odcinamy się od tego, co stare i otwieramy na nowe.

2. Postanowienia noworoczne. Dobrze wiemy, że z tymi postanowieniami bywa dość słabo. Przyczyn może być kilka. Są zbyt ogólnikowe, określają tylko cel, a nie kroki do niego prowadzące („od nowego roku będę lepiej się odżywiać”). Wiadomo, że wielki, oddalony cel jest trudny do zrealizowania i brak mu mocy motywacji. Lepiej wielkie cele podzielić na mniejsze i bardziej konkretne („codziennie będę jeść ciepłe śniadanie”, „trzy razy w tygodniu będę sama gotować sobie obiad wg. kuchni pięciu przemian”). Steve Pavlina pisze o 30-dniowej próbie zmiany nawyku w nowym roku.
Mam też wrażenie, że lepiej jest wprowadzać w życie jedno postanowienie, a nie kilka. Jasne, że z entuzjazmem myślimy o tym, jakie nasze życie mogłoby być lepsze, gdybyśmy więcej ćwiczyli, wcześniej wstawali, czytali więcej książek, więcej medytowali, rzucili papierosy, itd. Ale nie da się zrobić wszystkiego na raz…Jeśli zaś weźmiemy się za jedną rzecz (nawet malutką) i co więcej, uda się nam ją zrealizować, poczujemy się wspaniale, a nasza motywacja wzrośnie.

3. Priorytety.
Gdzieś znalazłam bardzo dobry pomysł, by wypisać sobie priorytety na nadchodzący rok w następujących (oczywiście dość umownych) kategoriach:

  • Duch – medytacja, warsztaty, kontakt z przyrodą i swoim wyższym Ja
  • Umysł (intelekt) – tu się zawierają różne twórcze działania, czytanie, rozwój umiejętności
  • Ciało – odżywianie, relaks, ćwiczenia
  • Emocje – potrzeby serca, otwieranie się na swoje emocje
  • Kariera (praca zawodowa) – działania z pasją, finanse
  • Więzi społeczne – znajomi, przyjaciele, rodzina
  • Fajnie jest wypisać sobie po kilka celów z każdej kategorii, a potem zostawić np. po dwa najważniejsze. A potem zachować listę, może wydrukować, i co jakiś czas do niej wracać sprawdzając jak się mają sprawy. Można ją też potraktować jako wytyczne na cały rok i realizować po kawałku – niektóre rzeczy będzie można zacząć robić od razu, na inne potrzeba będzie czasu, ale da to nam orientację co do tego, co jest dla nas najważniejsze.

    4. Rytuał noworoczny.

    Znajoma opowiadała mi kiedyś, że w każdego Sylwestra wypisuje sobie na czerwonej kartce kilka życzeń, które chciałaby aby się spełniły w nadchodzącym roku. Chowa ją do czerwonej koperty, chwilę medytuje koncentrując się na tych pragnieniach i chowa kopertę do szuflady. Okazuje się, że każdego roku życzenia z początku roku w sporej części się realizują. To takie zaprogramowanie siebie i swojej rzeczywistości. Oczywiście najlepiej jest jeśli każdy stworzy swój własny rytuał opierający się na symbolach, które do niego przemawiają. Pomocne są wszelkiego rodzaju wizualizacje.
    Koniec roku jest też dobrym momentem odcinania się od przeszłości. Można palić listy, pozbywać się niepotrzebnych pamiątek, pisać listy pożegnalne, wizualizować odcinanie się od osób, których już nie chcemy w swoim życiu – wszystko oczywiście z miłością, ale stanowczo.

    Posłuchaj przez chwilę swojej intuicji, a ona na pewno podpowie, co jest dla Ciebie w tej chwili najważniejsze.

    Życzę Wam wszystkim, moi kochani czytelnicy, wszystkiego najwspanialszego w nadchodzącym roku. Abyście widzieli sens we wszystkim, co Was spotyka, aby otaczała Was miłość bez względu na to, co się dzieje, abyście otwierali swoje serca i umysły, aby życie zaskakiwało a świat zachwycał. Abyście mieli odwagę marzyć i spełniać swoje marzenia, bo w końcu jesteśmy twórcami swojego życia :)

    p.s. Jeśli czytasz to już w nowym roku, to zupełnie nieistotne, bo wszystko, co opisałam powyżej można zrobić i trzeciego, i piątego, i dwunastego stycznia, nie trzeba czekać do kolejnego Sylwestra – wystarczy się odpowiednio nastawić :)


    Potrzebujesz inspiracji? Daj się się zainspirować dzienną porcją ciekawych myśli wprost do Twojej skrzynki.

    Joanna
    Sprawczyni całego zamieszania...

    Komentarze

    3 Odpowiedzi na “Czas podsumowań (z życzeniami)”
    1. HoKu pisze:

      Piękna notka, zaraz biorę się za pozostałe i napewno będę wracał, gratuluję zdrowego podejścia.

      A w Nowym Roku życzę, by każy dzień przynosił nie 100, ale 120% zadowolenia z życia :)
      Pozdrawiam

    2. ZenForest pisze:

      Trochę spóźnione, ale także – życzę szczęśliwego 2008 i powodzenia na nowym serwisie :)

    3. Psychika.net pisze:

      Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku !

      O noworocznych postanowieniach pisze rowniez i ja na swoim blogu :)

    Wypowiedz się

    Powiedz, co myślisz...
    a jeśli chcesz wyświetlać swoje zdjęcie, użyj gravatara!

    //31 gru 2007 ·