Jestem, żyję

Wróciłam cała i (w miarę) zdrowa z Indii, ale jeszcze integruję tę podróż – nie była łatwa. Nowe doświadczenia, zmiany, sny, dziwne stany…Tematów do pisania mam aż nadto, ale w tej chwili zajmuje mnie kontakt z codziennością – przeprowadzka, pierwsze dni w pracy, itp. Obiecuję, że wkrótce wznowię aktywność na blogu.
A może Wy macie jakieś ciekawe historie wakacyjne? :)


Potrzebujesz inspiracji? Daj się się zainspirować dzienną porcją ciekawych myśli wprost do Twojej skrzynki.

Joanna
Sprawczyni całego zamieszania...

Komentarze

Jedna odpowiedź na “Jestem, żyję”
  1. monika pisze:

    Witam na Ziemi:-),

    Gratuluję Himalajów, egzotycznej podróży i różnorodności przeżyć! Nie byłam na wakacjach, za to lepiej zorganizowałam sobie sprawy bytowe, za co szczodra codzienność rekompensuje mi brak tegorocznego oderwania się od..ziemi.
    Ja zaś w ogóle to chciałam z innej beczki;
    Czy ktoś przeszedł kurs, terapię, cokolwiek:-), związanego z NLP -programowanie neurolingwistyczne. Prosiłabym o kilka uwag na temat. Przeczytałam w „poradniku” tego typu, z którym miałam styczność, że obierany przez nas cel powinien zawsze być postawiony pozytywnie; np. jeśli chcemy rzucić palenie, to nie skupiamy się na rzucaniu palenia (aspekt negatywny), gdyż świadomość skupia się wtedy w dwójnasób na „zakazanym owocu”.
    Pozytywny cel, w tym wypadku np. uprawianie sportu lub dbanie o zdrowie, otoczenie czy urodę, odwraca naszą uwagę od „zakazu”, a umysł skupia się na osiąganiu, a nie na stresującym powstrzymywaniu się przed papierosem.

Wypowiedz się

Powiedz, co myślisz...
a jeśli chcesz wyświetlać swoje zdjęcie, użyj gravatara!

//05 paź 2007 ·