Życie jest jak rzeka

Możesz stać na brzegu rzeki i patrzeć jak przepływa…ci przed nosem. Możesz wejść do rzeki i płynąć pod prąd, ale będzie cię to kosztowało wiele energii. Możesz płynąć z prądem i wkładać w to dużo siły, ale jest duża szansa, że uderzysz głową w jakiś kamień, bo płyniesz zbyt szybko. I w końcu, możesz wejść do rzeki, spokojnie unosić się w wodzie i bez wysiłku dać się poprowadzić prądowi.

Mniej więcej takie słowa usłyszałam dziś na warsztacie Kriya Jogi i chciałam się tą mądrością z wami podzielić. :)

Mogą Cię zainteresować te artykuły:

Potrzebujesz inspiracji? Daj się się zainspirować dzienną porcją ciekawych myśli wprost do Twojej skrzynki.


Szukasz wewnętrznego spokoju? Zapraszam na kurs internetowy, który Ci w tym pomoże.

Joanna
Jest psychologiem, pracuje jako terapeutka i nauczyciel akademicki (SWPS Sopot), prowadzi również warsztaty rozwojowe. Stara się jak może wprowadzać w życie dewizy "tu i teraz" oraz "wszystko, co przychodzi, ma sens". Pisze jak ma wenę, jednak jej wena niestety kapryśnym bytem jest. Joanna nie odkryła jeszcze sposobu wabienia weny w dowolnym momencie. Więcej informacji tutaj.

Komentarze

10 Odpowiedzi na “Życie jest jak rzeka”
  1. platomek mówi:

    Niesamowite do jak wielu rzeczy można porównać życie. A te zdania są po prostu……….. brak mi słów. Piękne określenie naszej życiowej wędrówki.

  2. cimlik mówi:

    Swoją drogą podobne mądrości są zawarte w kawałku System Of A Down – Aerials ;) .

  3. Witam,
    to mój pierwszy wpis, więc przywitam się przy okazji ;) bo stronka już dodana w RSS’ach, polecona w paru miejscach, więc, raczej będę zaglądał:)

    Co do cytowanego fragmentu… to trochę ciężko mi się z nim zgodzić. Bo stawia mnie w roli “biernego” “oddającego się losowi” człowieka, a z tej roli staram się wyrwać;)

    Choć jakbym miał tak przyrównać siebie do kogoś w tym fragmencie, to chyba dopiero mocze stopy ;P i zastanawiam się czy wskoczyć do rzeki ;)

    Zresztą wskoczenie do rzeki sprawia, że wcześniej czy później trafimy w miejsce, gdzie pojawi się rozwidlenie, i będzie trzeba podjąć decyzję ;) a co jak decyzja przez nas podjęta doprowadzi nas do “fabrykowej” zatoczki?;p

    Inny sposób to ruszenie po lądzie w górę rzeki i sprawdzenie skąd wypływa:) Jak tak teraz o tym myślę, to coś takiego zrobili główni bohaterowie książki Kosika “Vertical” tylko tam “ich świat” wspinał się ku “celowi” po linach, a ludzie po prostu się temu poddawali nie zastanawiając czym są liny, skąd pochodzą i dokąd zmierzają;) Oj długi temat ;)

    No nic;) Pozdrawiam:)

  4. Joanna mówi:

    Witaj :) moje przemyślenia w skrócie (dłuższa wersja może na jakiś post) są takie: poddanie się nurtowi rzeki nie musi być niczym negatywnym. Nie chodzi o pasywność, uśpienie (taka bierność, to raczej to stanie na brzegu i przyglądanie się), a raczej o to by nie wierzgać i nie ciskać się, a umieć przyjmować to, co niesie życie. Żeby zaufać, że nic co przychodzi nie jest złe i bez sensu, że wszystko ma swój cel. Że wkładanie wysiłku w płynięcie pod prąd nie niesie ku celowi. Dać się ponieść nurtowi rzeki to nie jest oddać się ślepemu losowi, bo zawsze masz wybór i zawsze możesz go dokonać. Tak jak piszesz – podejmujemy decyzje. Tu raczej chodzi o postrzeganie tego czym jest życie i jak się do niego ustosunkować. Światli ludzie twierdzą, że warto się czasem poddać, bo globalny proces dziania się rzeczy jest bardzo mądry, a my czasem go oceniamy jako zły, znając tylko wycinek rzeczywistości. pozdrawiam również :)

  5. Ishi mówi:

    Fajnie, że jesteś z powrotem, po wczorajszej przygodzie :)

  6. Joanna mówi:

    tia…oby to był ostatni raz. chyba założę dodatkowo magiczne zabezpieczenia ;-)

  7. corvusalbus mówi:

    Gdy się już uderzy w ten głaz, nie ma siły by próbować chociażby stanąć, tylko się odbija o kolejne coraz mniejsze kamyki.

  8. Ramzel mówi:

    Nie odnajduję siebie w tym porównaniu. Jest we mnie wszystkiego po trochu. Staram się nie sprzeciwiać losowi na siłę, ale gdy niesie on ze sobą coś z czym się nie zgadzam (aborcja, eutanazja, itp.) to nie mam oporów by płynąć pod prąd. Czasem trzeba też przyspieszyć, by coś w życiu zmienić i nie popaść w rutynę. Gdy widzę, że prąd znosi mnie w ewidentnie złym kierunku nie waham się go zmienić. Nawet wyjście na brzeg jest czasem potrzebne, bo tam można chłodnym okiem spojrzeć na życie i je przeanalizować w celu obrania właściwego kierunku i siły z jaką będzie się nim podążało.

  9. Joanna mówi:

    myślę, że ta metafora może mylić, bo w naszym społeczeństwie płynięcie z prądem kojarzy się z konformizmem. A rzeka to życie, nie społeczeństwo. Nie zgadzanie się z czymś, czy obstawanie przy swoich wartościach nie jest moim zdaniem płynięciem pod prąd. Chodzi mi raczej o taką ogólną niezgodę na życie, na to, że się toczy i dzieje, czasem lepiej a czasem gorzej. Są ludzie, którzy nie zgadzając się na zmiany, tracą energię na walenie w wodę w jednym miejscu, zamiast dać się ponieść temu, co przychodzi – podejmując odpowiednie decyzje.

  10. Beata mówi:

    witam,
    o czymś takim o czym jest tekst, wspomina też taoizm. Płynięcie z nurem rzeki to nie bierne poddawanie się jej prądowi. To działanie przez niedziałanie (a może odwrotnie – o ile dobrze pamiętam:-)). Chodzi mniej więcej to aby poddać się nurtowi rzeki (życiu)i nie walcząc z nim sposobami, o których wspominałaś ( płyniecie pod prąd itp) wykorzystywać właściwe odcinki rzeki (momenty, sytuacje w życiu). I tak jak np zbliżamy się do wodospadu (np. możliwość np. zmiany pracy) wykorzystujmy wtedy jego siłę (czyli nie działąjąc jednak nie pozostajemy bierni – bo świadomie wykorzyatujemy ten moment). Także wtedy gdy rzeka płynie wolniej, zakolami też świadomie nie róbmy coś wbrew niej ( tak jak w życiu, gdy czujemy, że dana sytuacja nie jest odpowiednia by podejmować nagłe, zdecydowane decyzje – może to nie ten czas…). Tak więc nie jest to postawa bierna, poddańcza, ale jak najbardziej świadoma, wykorzytujaca właściwe momenty rzeki (zycia), aby w zgodzie ze sobą żyć, podejmować decyzje nie koniecznie wkłądając w to wielki wysiłek, walcząc. Po prostu życie zgodnie z naturą.

Wypowiedz się

Powiedz, co myślisz...
a jeśli chcesz wyświetlać swoje zdjęcie, użyj gravatara!

Bad Behavior has blocked 512 access attempts in the last 7 days.