I po co to wszystko?
W pewnym momencie mojego życia doszłam do ważnego wniosku. Będę się posuwać do przodu (w szeroko pojętym rozwoju), o ile będę w stanie przełamywać swoje schematy.
Oczywiście, to wniosku tego nie doszłam ot tak, sama z siebie. Był to raczej moment integracji różnych rozmów, wydarzeń, przeczytanych i usłyszanych mądrych słów oraz doświadczeń, także tych trudnych.
Od tamtej pory zauważam tę prawidłowość w coraz to nowych sytuacjach, a co ciekawe, dotyczy ona wielu dziedzin – nie tylko życia codziennego czy psychologii (która jest moją główną domeną). I choć może stwierdzenie, że robiąc cały czas to samo w ten sam sposób, nie posuwamy się do przodu, brzmi jak banał, to mam wrażenie, że na codzień zapominamy o tym. A jak już sobie przypominamy, to okazuje się, że zmiana schematów jest co najmniej niełatwa.
Między innymi dlatego powstała ta strona (właściwie blog, choć mam jakieś wewnętrzne uprzedzenie do tego określenia, bo kojarzy mi się z wynurzeniami nastoletnich dziewczyn. Z drugiej strony jest wiele wartościowych blogów, więc może warto zmienić to ustosunkowanie…). Mam w głowie wizję tego, jak ma ona wyglądać i co zawierać, choć jestem otwarta na to, co się po prostu wydarzy. Przewidywane hasła przewodnie: rozwój, zmiana, wszechświat, energia, umysł, dusza, psychologia, fizyka…and many more
A wszystko doprawione wybuchową mieszanką jak największej otwartości umysłu oraz mocno krytycznego podejścia do rzeczywistości.
Kto chce się ze mną przejechać?
Potrzebujesz inspiracji? Daj się się zainspirować dzienną porcją ciekawych myśli wprost do Twojej skrzynki.





Z chęcią poczytam, zobaczymy co tu naskrobiesz (;
Zapowiada się ciekawie – będę regularnie odwiedzał Twojego bloga.
Jesli nie lamiemy schematow to po co istniec?
Ponoc jako ludzie jestesmy wyjatkowi. Zeby byc wyjatkowym, nalezy przde wszystkim byc soba co wbrew pozorom nie jest do konca latwe. Na codzien chcac czy nie popadamy w schematy myslowe nie zadajac sobie trudu spojrzenia na jakas sprawe z innej strony niz jest nam to przedstawiane.
Banalnym przykladem jest telewizja-wielu ludzi opowiada o czyms bedac swiecie przekonanym ze to ich zdanie, a suma sumarum jedyne co robia, to powtarzanie tego co slysza na codzien w swoim kochnym telewizorze ktory jest jak gum do zucia dla oczu.
Inny przyklad? Roznego rodzaju subkultury. Czesto rozmawiajac ze znajomymi „punkami” pytalem czemu tak sie ubieraja nosza takie fryzury, tak zachowuja, maja takie poglady a nie inne i co slyszalem? Ze dlatego zeby sie odrozniac, tylko od kogo? Przeciez popadaja w takie sam schemat w jakim zyli do tej pory.Jedynie co sie zmienia, to barwa schematu i jego granice.
Popieram te serwis. Jeden z moich wykladowcow zwykl powiadac „kiedy stoisz w miejscu-cofasz sie, bo swiat idzie do przodu” Nie idzmy rem z nim, a juz tym bardziej nie stojmy w miejscu, ale wyprzedzajmy go kazdego dnia
I myślę, że blog fajnie się rozwinął
Ojej, wczoraj były urodziny!